Kutno. Plac Wolności otwarty w nowej odsłonie. "Betonoza level turbo hard"

"Totalna betonowa patelnia", "betonowe pudło", "obraz nędzy i rozpaczy za te skromne 40 mln złotych" - to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się po otwarciu zrewitalizowanego Placu Wolności w Kutnie.

W poniedziałek w Kutnie otwarto przebudowany plac. "Dotychczas na Placu Wolności mieścił się parking, a w trakcie imprez masowych był on zamykany i pojawiały się na nim sceny, różne stoiska albo lunaparki. W ramach dokonanej przebudowy funkcjonalność tego miejsca nieco wzrosła. Nadal będziemy mogli zostawiać tam swoje samochody, w dodatku będą one stały w zadaszonym garażu" - czytamy na facebookowym profilu Kutnowskie Ulice i Drogi Rowerowe.

Zobacz wideo Sadzenie drzew w miastach się opłaca

Kutno otwiera nowy plac. Władze: będzie tętnić życiem

Na stronie Urzędu Miasta widnieje informacja, że nowy wizerunek tego miejsca to pomysł mieszkańców. - Po rewitalizacji będzie to miejsce spotkań, plac tętniący życiem i schowany pod płytą placu parking dla 132 samochodów z miejscami dla niepełnosprawnych, matek z dziećmi oraz z ładowarkami dla samochodów elektrycznych - mówił Jacek Boczkaja, zastępca prezydenta Kutna.

"Obraz nędzy i rozpaczy za te skromne 40 mln złotych"

Pojawiło się jednak wiele głosów o tym, że nowy plac jest "betonowym bunkrem" i brakuje mu zieleni. "Uwaga - Betonoza level turbo hard! W Kutnie otwarto 'zrewitalizowany' Plac Wolności (!) - totalną betonową patelnię. Ale to nie nowość. Nowość jest taka, że patelnia jest na... dachu parkingu, który zastąpił plac" - napisał Jan Mencwel, aktywista Miasto Jest Nasze. Jak dodał, "ta masakra kosztowała prawie 40 mln zł, z czego 18 mln z funduszy europejskich".

Inwestycję skomentował również twórca strony Sto Lat Planowania. "Prawdę mówiąc osobiście to nie wyobrażam sobie możliwości wybrania takiego projektu, w sytuacji innej niż posiadanie na środku tego placu uszkodzonego reaktora atomowego, który trzeba czymś natychmiast i bezwzględnie zasłonić, aby uratować życie na naszym kontynencie. Ponieważ Kutno, z tego co mi wiadomo nie posiadało elektrowni jądrowej, a zatem powody takiego wyboru przyjętych przez szacowne grono rozwiązań, prawdopodobnie pozostaną dla nas już na zawsze nierozwikłaną zagadką" - napisał. Jak dodał, mieszkańcy Kutna otrzymali "betonowe pudło", a także "obraz nędzy i rozpaczy za te skromne 40 mln złotych".

"W sam raz na upalne lato - beton i smród z rur wydechowych samochodów prosto w okna mieszkańców. Za takie realizacje powinny być zarzuty prokuratorskie i dymisje" - stwierdził natomiast Jan Śpiewak.

Więcej o: