Mieszkańcy Poznania zdziwieni "łataniem dziur w drodze gruntowej" asfaltem. Rzeczniczka: To jest przemyślane

Mieszkańcy osiedla Podolany w Poznaniu zdziwili się, widząc, w jaki sposób miasto próbuje zaradzić dziurom na ul. Marii Wicherkiewicz. Urzędnicy tlumaczą, że odcinek nie jest gruntowy, a utwardzony materiałem pofrezowym i jedyną możliwością było załatanie dziur asfaltem.

"Otrzymaliśmy pytanie od mieszkanki ul. Wicherkiewicz, czy łatanie dziur w drodze gruntowej za pomocą asfaltu jest jakąś nową techniką w Poznaniu" - napisali na Facebooku administratorzy nieformalnej strony mieszkańców i sympatyków osiedla Podolany w Poznaniu.

Załączyli też zdjęcia, na których widać moment łatania drogi. Przyglądając się z daleka, można odnieść wrażenie, że asfaltowe łaty nakładane są na dziury w drodze gruntowej.  Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu przekazał mieszkańcom osiedla, że odcinek łatany asfaltem nie jest gruntowy, a utwardzony materiałem pofrezowym.

"To jest przemyślane, to ma sens"

"Ubytki w nawierzchni były tam łatane masą asfaltową. Zastosowanie punktowo pofrezu lub tłucznia byłoby nieskuteczne, nie można właściwie zagęścić takiego materiału na tak utwardzonej drodze. Niezagęszczony materiał zostałby wyrzucony z ubytków przez koła przejeżdżających samochodów" - wyjaśnił ZDM. Jak dodali urzędnicy, "przebudowa drogi wymaga najpierw budowy kanalizacji deszczowej", a w podobny sposób prowadzone są też prace na innych poznańskich ulicach.

- To jest przemyślane, to ma sens. Mieszkańcy z pewnością nie tego oczekują. Chcieliby wyremontowanej czy wybudowanej ulicy na nowo. Na to jednak na razie środków nie mamy, dlatego takie prace doraźne prowadzimy - przekazała w rozmowie z radiem Eska rzeczniczka ZDM Agata Kaniewska.

Zobacz wideo Lublin. Kia wjechała w karetkę pędzącą na sygnale
Więcej o: