Jedna z prokuratorskich teczek ws. ks. Dymera zaginęła. Były w niej nazwiska świadków

Zginął 11. tom akt sprawy ks. Andrzeja Dymera. Znajdują się w nim dane mężczyzn, którzy jako nastolatkowie mieli być wykorzystywani seksualnie przez duchownego.

O zaginięciu akt poinformowała "Gazeta Wyborcza". O tym, że tom 11. przepadł, wyszło na jaw, kiedy przed kilkoma tygodniami prokuratura zwróciła się do Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum o zwrot akt "sprawy Dymera".

Szczecin. Zaginął 11. tom akt "sprawy Dymera". Znajdują się na nich dane pokrzywdzonych

W aktach znajdowały się tzw. wrażliwe dane, czyli nazwiska, PESEL-e, adresy mężczyzn, którzy mieli być molestowani jako nastolatkowie przez zmarłego niedawno ks. Dymera. Akta umorzonego w 2009 roku śledztwa w ubiegłym roku trafiły do sądu po tym, jak ks. Dymer wniósł sprawę karną o zniesławienie przeciw dziennikarzowi "Gazety Wyborczej", w sprawie reportażu z 2019 roku, w którym opisano, jak biskupi przez ponad 20 lat ukrywali sprawę oskarżeń wobec Dymera. Akta oraz zeznania miały być ważnym dowodem w sprawie, jednak jakiś czas temu prokuratura poprosiła sąd o ich zwrot. To właśnie wtedy okazało się, że brakuje 11. tomu.

Pogrzeb oskarżanego o pedofilię księdza Andrzeja DymeraPonad sto osób na pogrzebie oskarżanego o pedofilię ks. Dymera

"Nie pamiętam, czy w ogóle go widziałem"

- Pewnego dnia odebrałem telefon z sądu w tej sprawie – powiedział "Wyborczej" adwokat Marek Mikołajczyk, obrońca w sprawie karnej wytoczonej przez ks. Dymera reporterowi dziennika. - Pytano mnie o te akta, bo z zapisów wynika, że ja jako ostatni je czytałem [w czytelni sądu okręgowego – az]. Ale nic nie wiem o 11. tomie z aktami wrażliwymi, na pewno do niego nie zaglądałem, a właściwie nie pamiętam, czy w ogóle go widziałem - dodał Mikołajczyk.

Zobacz wideo Wicemarszałkini Senatu: Zadośćuczynienie dla ofiar pedofilii jest priorytetem

O zaginionych aktach wie już prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie, sędzia Maciej Strączyński. - Te akta dotarły z prokuratury do Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum, by później wrócić do prokuratury. Potem kolejny raz zostały odesłane z prokuratury do sądu - powiedział sędzia Strączyński. - Chodzi o 10 tomów śledztwa i tom 11. z napisem „pesele” na okładce. Właśnie tego 11. tomu brakuje. Sędzia prowadząca sprawę nawet do tego tomu nie zaglądała, bo nie było to konieczne. Pracownicy sądu starają się wyjaśnić tę sprawę i szukają tego tomu. Może po prostu trafił nie na swoje miejsce, bo nie został właściwie oznaczony - dodaje sędzia.

Andrzej DymerKs. Andrzej Dymer nie żyje

Więcej o: