Jakimowicz pozwał TVN. "Nie pozwolę na to, by ktoś szargał moje dobre imię"

Aktor i prezenter TVP Info Jarosław Jakimowicz poinformował w mediach społecznościowych o złożeniu pozwu sądowego o ochronę dóbr osobistych przeciwko telewizji TVN. Na początku lutego dziennikarze programu "Uwaga" ujawnili kulisy rzekomego gwałtu, którego miał się dopuścić "gwiazdor TVP" na jednej z uczestniczek konkursu Miss Generation. Nazwisko domniemanego sprawcy wówczas nie padło.

"1. marca, wraz z moim pełnomocnikiem złożyliśmy pozew sądowy o ochronę dóbr osobistych przeciwko telewizji TVN. Nie pozwolę na to, by ktoś szargał moje dobre imię. By ktoś kłamał na mój temat, pomawiał mnie, niszcząc w ten sposób moje życie a - przede wszystkim - życie moich bliskich" - poinformował w sobotę na Facebooku Jarosław Jakimowicz, aktor i współgospodarz programu "W kontrze" emitowanego w TVP Info (zachowana oryginalna pisownia). 

"Telewizja TVN, realizując reportaż na mój temat, nie dołożyła choćby minimum staranności dziennikarskiej. Oparła swoją narrację na pomówieniach, nie weryfikując źródeł informacji" - dodał. Z treści pozwu wynika, że Jakimowicz będzie domagał się od TVN publikacji oświadczenia.

Jarosław Jakimowicz złożył pozew przeciwko telewizji TVN. Co znalazło się w materiale "Uwagi"?

Na początku lutego w programie "Uwaga" w TVN ujawniono kulisy rzekomego gwałtu, którego miał się dopuścić "gwiazdor TVP" na jednej z uczestniczek konkursu Miss Generation. W reportażu podano jedynie imię i pierwszą literę nazwiska domniemanego sprawcy: Jarosław J.

Dziennikarzom "Uwagi" udało się dotrzeć do kobiety, która miała być ofiarą gwałtu. Nie zdecydowała się na występ przed kamerą, ale opowiedziała o tym, co wydarzyło się na dzień przed zakończeniem zgrupowania na Lubelszczyźnie.

- Dlaczego on wciąż kłamie? Przecież w głębi serca wie, że zrobił źle. Nie oszuka samego siebie. Naprawdę chciałabym, aby te wszystkie nieporozumienia i fałszywe oskarżenia zostały wyjaśnione. Mam nagranie, które potwierdza, że doszło do seksu - powiedziała. Według Piotra Krysiaka kobieta ma film, który nagrała w ukryciu. Nie widać na nim oprawcy, ale słychać, jak kobieta prosi go, aby nie robił jej krzywdy.

Jarosław Jakimowicz, TVP InfoOfiara "Gwiazdora TVP": "Mam nagranie, które potwierdza, że doszło do seksu"

Kobieta twierdzi, że mężczyzna, zaprowadził ją do swojego pokoju i w pewnym momencie stał się agresywny. Z relacji kobiety wynika, że po gwałcie mężczyzna miał ją straszyć znajomościami z mafią, co sprawiło, że ze strachu tkwiła w jego pokoju jeszcze przez około trzy godziny. - Nie spałam całą noc. Wcześnie rano krzyknął, żebym wyszła. Był zły, że nie spałam obok niego. Wyszłam z jego pokoju około szóstej rano. Jestem pewna, że zarejestrował to hotelowy monitoring - powiedziała.

Do przestępstwa miało dojść w styczniu 2020 r. podczas zgrupowania przed finałem brytyjskiego konkursu Miss Generation we wsi Klimki na Lubelszczyźnie. O sprawie jako pierwszy poinformował dziennikarz Piotr Krysiak we wpisie na Facebooku. Dziennikarz wskazał, że gwałtu miała się dopuścić "gwiazda publicystyki TVP Info". Podał też, że śledztwo w sprawie zgwałcenia prowadzone jest przez łukowską prokuraturę od 8 miesięcy. We wrześniu postępowanie zostało jednak zawieszone "z uwagi na przesłanie wniosku o zagraniczną pomoc prawną". Po publikacji Krysiaka Jakimowicz zapowiedział podjęcie kroków prawnych. 

Zobacz wideo TVP Info do likwidacji? "To nie jest rozwiązanie"