Śmierć 3-letniej Hani. Zlecono kontrolę w MOPS-ie, sąsiedzi informowali o awanturach. "Serce ściska"

Sąsiedzi Lucyny K., Łukasza B. i trzyletniej Hani alarmowali służby, że w mieszkaniu rodziny może dziać się coś złego. - Miałam telefon od policji z zapytaniem, czy ja w ogóle mam dzieci. Powiedział mi, że gdybym miała dzieci, to bym wiedziała, że dzieci płaczą i to nie znaczy, że trzeba wzywać od razu policję - mówi jedna z sąsiadek. W związku z tragedią burmistrz Kłodzka zlecił kontrolę w MOPS-ie.

26 lutego Prokuratura Krajowa poinformowała, że Lucyna K. i jej konkubent Łukasz B. z Kłodzka przyznali się, że pobili trzyletnią córeczkę kobiety. Kilka dni wcześniej Hania zmarła - matka początkowo twierdziła, że z powodu wychłodzenia, bo polewała ją zimną wodą. Jednak po sekcji zwłok dziewczynki okazało się, że doznała ona urazu wielonarządowego. W związku z tym zmieniono zarzut nieumyślnego doprowadzenia do zgonu dziecka na znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwo.

Policjanci. Radiowóz. Zdj. ilustracyjne3-latka nie zmarła od zimnego prysznica. Rodzice przyznali się do pobicia

Zlecono kontrolę w MOPS-ie, sąsiedzi informowali o awanturach

W piątek w "Faktach" TVN został wyemitowany materiał dot. śmierci Hani. Jak z niego wynika, sąsiedzi rodziny zgłaszali policji, że w mieszkaniu dochodzi do awantur. Pokazali też dziennikarzom nagrania, na których słychać kłótnie w mieszkaniu Lucyny K. i Łukasza B. - Miałam telefon od policji z zapytaniem, czy ja w ogóle mam dzieci. I on [policjant - przyp. red.] mi powiedział, że gdybym miała dzieci, to bym wiedziała, że dzieci płaczą i to nie znaczy, że trzeba wzywać od razu policję - powiedziała sąsiadka pary w rozmowie z "Uwagą" TVN. - Serce ściska - skomentował tragedię jeden z sąsiadów.

Rodzina miała przydzielonego asystenta z opieki społecznej. Nadzór nad nią od kilku lat sprawował także kurator sądowy. Prokuratura zapowiada, że to, jak wyglądał nadzór nad rodziną również jest wyjaśnienie w toku postępowania. Urzędnicy jednak podkreślają, że nic nie zapowiadało tragedii. - Dołożyliśmy stuprocentowych starań, aby wykorzystać wszystkie środki pomocowe, nasze możliwości - zaznaczyła w rozmowie z "Faktami" Jolanta Leszko z Ośrodka Pomocy Społecznej w Kłodzku.

Burmistrz Kłodzka zlecił kontrolę w OPS. - Na przestrzeni ostatnich sześciu lat chcemy skontrolować, jak ta praca wyglądała, ile było wniosków do sądu o odebranie praw rodzicielskich - powiedział Michał Piszko.

 Przed zatrzymaniem reporterce "Uwagi" TVN udało się porozmawiać z Łukaszem B. - Tak karała ją [matka-  red.] za to, że się jej nie słucha, albo że się moczy. Ona nie słuchała się. Na przykład jedzenie, picie. Ona [Hania - red.] ciągle chciała jeść i pić, nie znała umiaru w jedzeniu - mówił mężczyzna.

Lucyna K. i Łukasz B. przebywają obecnie w areszcie. Grozi im dożywocie.

Przemoc domowa - szukasz pomocy?

Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Poradnia Telefoniczna "Niebieskiej Linii" czynna jest codziennie pod numerem tel. 22 668 70 00. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie: http://www.niebieskalinia.pl/.

Jeśli występuje zagrożenie życia - dzwoń na numer alarmowy 112.

Zobacz wideo Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?
Więcej o: