Onet: Zastępca rzecznika dyscyplinarnego umorzył sprawę pedofila. Przestępca uniknął dodatkowej odsiadki

Sędzia i zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota nie wydał w odpowiednim terminie zarządzenia w sprawie wykonania kary skazanego pedofila - informuje Onet. W ten sposób przestępca miał uniknąć dodatkowego więzienia. - To jest skandal, sprawą natychmiast powinien zająć się rzecznik dyscyplinarny - komentuje sprawę prof. Zbigniew Ćwiąkalski.

Chodzi o sprawę Kazimierza T., który w czerwcu 2016 roku został skazany przez Sąd Rejonowy w Nowym Mieście Lubawskim za seksualne wykorzystanie małoletniego poniżej 15. roku życia. Wymierzono karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Niecałe dwa lata później - w kwietniu 2018 r. - został skazany za to samo przestępstwo. Wymierzono mu karę dwóch lat bezwarunkowego więzienia - podaje Onet

Zobacz wideo Ziobro przeciw PEP 2040. Ozdoba: Nie chcemy uzależnienia od rosyjskiego gazu

Pedofil uniknął kary roku więzienia. Powodem miała być bierność sędziego

Portal zwraca uwagę, że skoro T. został skazany ponownie za to samo przestępstwo, poprzednia kara powinna zostać odwieszona i przestępca powinien ostatecznie spędzić w więzieniu dodatkowy rok. W 2018 roku wniosek o zarządzenie wykonania kary w 2018 roku trafił do sędziego Michała Lasoty, co potwierdził Sąd Okręgowy w Elblągu. Lasota jest prezesem sądu w Nowym Mieście Lubawskim, a także zastępcą rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Onet podaje, że Lasota nie zajął się sprawą w okresie od listopada 2018 do stycznia 2020 roku, gdy zdecydował o umorzeni postępowania. Jak czytamy, przez to przepadła orzeczona pierwsza kara i pedofil trafił do więzienia tylko na dwa lata, zasądzone w drugim procesie. 

Z informacji portalu wynika, że projekt postanowienia o odwieszeniu kary był gotowy zaraz po tym, jak sprawa trafiła do referatu Lasoty. - Jedyną pracą sędziego w takim wypadku jest porównanie obu wyroków wydanych za ten sam czyn, sprawdzenie, czy drugie przestępstwo mieści się w okresie próby, wyznaczenie terminu posiedzenia i wydanie postanowienia, które uzasadnić można jednym zdaniem. Trudno naprawdę znaleźć czynność sądu o mniejszym nakładzie pracy niż takie rozstrzygnięcie - mówi portalowi karnista Dariusz Mazur, rzecznik Stowarzyszenia Themis. Jak dodaje, "to jest praca maksymalnie na kilkanaście minut".

Onet, jak czytamy, zwrócił się z pytaniami w tej sprawie do Lasoty, ale sędzia nie odpowiedział. 

Zbigniew Ćwiąkalski: Skandal

- To jest skandal, sprawą natychmiast powinien zająć się rzecznik dyscyplinarny, a pan Lasota powinien również natychmiast stracić posadę jego zastępcy - komentuje sprawę prof. Zbigniew Ćwiąkalski, adwokat i były minister sprawiedliwości. - Właśnie w takich sytuacjach, gdy sprawa leży gdzieś w szufladzie u sędziego przez półtora roku, powinien znaleźć zastosowanie system dyscyplinarny - dodaje.

Więcej o: