Biskupi płoccy o wyroku ws. tęczowej Matki Boskiej. "Działania są zaprzeczeniem idei tolerancji"

"Nie godzimy się z wyrokiem, który przez wielu określony już został, jako jawne przyzwolenie Państwa na działania wymierzone w religię katolicką, cześć Matki Bożej (...) oraz uczucia katolików" - napisali biskupi płoccy. To odpowiedź na wyrok sądu ws. tęczowej Matki Boskiej.

Biskupi nie zgadzają się z wyrokiem Sądu Rejonowego w Płocku, który uniewinnił trzy aktywistki oskarżone w związku z rozwieszaniem nalepek z wizerunkiem Matki Boskiej w tęczowej aureoli. W oświadczeniu duchowni napisali, że orzeczenie przyjęli z bólem i smutkiem. "Zauważamy, że działania, których dotyczyło postępowanie sądowe, w sposób oczywisty naruszały ład społeczny i - w swojej istocie - są zaprzeczeniem idei tolerancji, na którą powołują się sprawcy" - napisali. Biskupi podkreślili, że nie zgadzają się z wyrokiem, który "przez wielu określony już został, jako jawne przyzwolenie Państwa na działania wymierzone w religię katolicką, cześć Matki Bożej i przedmioty kultu z Nią związane oraz uczucia katolików"." Wyrażamy głęboką nadzieję, że sąd II instancji, zgodnie z prawem, opowie się przeciw dokonanej profanacji, przywracając zachwiane poczucie sprawiedliwości" - podkreślili duchowni. Oświadczenie podpisali biskup płocki Piotr Libera, biskup pomocniczy Mirosław Milewski i biskup senior Roman Marcinkowski.

Zobacz wideo Magdalena Biejat o projekcie "Stop LGBT" Kai Godek

Sprawa tęczowej Matki Boskiej

Płocki sąd rejonowy uznał, że kobiety, które rozlepiały nalepki z wizerunkiem Matki Boskiej, nie popełniły przestępstwa, a ich czyny były "rodzajem prowokacji, która nie ma znamion czynu zabronionego". - Celem [aktywistek] było wsparcie dla osób LGBT. (...) W katechizmie Kościoła katolickiego nie znajduje się zapis wykluczający osoby nieheteronormatywne. Znajduje się tam miłość, wzajemny szacunek i zrozumienie - zaznaczyła sędzia.

Zdaniem adwokata Filipa Wołoszczaka z Instytutu Ordo Iuris kobiety dokonały wykroczenia przeciwko artykułowi 196 kodeksu karnego o naruszeniu uczuć religijnych. - Tego czynu można dokonać w zakresie czynu ewentualnego - powiedział prawnik. Podkreślił, że kobiety miały świadomość, iż mogą urazić czyjeś uczucia religijne, bowiem robiły to pod osłoną nocy, dodatkowo w Wielkanoc. Instytut Ordo Iuris zapowiada złożenie apelacji od wyroku. Za obrazę uczuć religijnych grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat.

Joanna Gzyra-Iskandar, Anna Prus i Elżbieta Podleśna rozlepiły nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej wokół kościoła świętego Dominika w Płocku. Naklejki pojawiły się w pobliżu tego kościoła nie bez powodu. Wcześniej księża tej parafii wpisali skrót "LGBT" wśród grzechów na Grobie Pańskim, a proboszcz powiedział homoseksualnemu mężczyźnie, że powinien się leczyć. Według prokuratury naklejki były rozklejane w niestosownych miejscach, m.in. na toalecie czy koszu na śmieci. Według aktywistek nie jest to prawda, nalepki miały pojawić się jedynie na ławkach i tablicy ogłoszeniowej.

Prokuratura wnioskowała o wymierzenie wszystkim oskarżonym kar ograniczenia wolności i prac społecznych.

Czytaj więcej o sprawie: