Pesymistyczny scenariusz byłego szefa GIS. "Nie ma co liczyć, że koronawirus zniknie całkowicie"

- Nigdy nie doczekamy się scenariusza, że wyjdzie choćby minister zdrowia lub premier i oświadczy: "nie ma go, koronawirus zniknął, mamy święty spokój". Na to nie możemy liczyć - mówi w rozmowie z Onetem gen. Andrzej Trybusz, były Główny Inspektor Sanitarny.

- W naturze jest taka prawidłowość, że każde działanie rodzi przeciwdziałanie. A to oznacza, że im więcej zaszczepionych, tym większe prawdopodobieństwo, że wirus będzie mutował - mówi w rozmowie z Onetem gen. Andrzej Trybusz, były Główny Inspektor Sanitarny. Ekspert podkreśla, że "wirus będzie szukał drogi obejścia szczepionki".

Zobacz wideo Rośnie imprezowe podziemie. Ratownik medyczny komentuje

Andrzej Trybusz: Razem z Europą zaszczepić musi się także Azja i Afryka

- Tak samo dzieje się z bakteriami, które - traktowane kolejnymi generacjami antybiotyków - tworzą kolejne szczepy antybiotykooporne. Na razie wirus jest przed nami, my go gonimy i mam nadzieję, że dogonimy - właśnie poprzez szczepienia - mówi gen. Trybusz. - To da nam chwilowy oddech. Nie jest tak, że wirus zmutuje od razu, najpierw szczepionki pozwolą nam na chwilę spokoju. Ale żeby to się stało, spełniony musi zostać podstawowy warunek solidarności - podkreśla.

Według byłego szefa GIS, "musimy zapomnieć o tym micie, że zaszczepi się bogata Europa i izolując się od biedniejszych krajów będzie mieć święty spokój". - Nie, to nierealne. Razem z Europą zaszczepić musi się także uboższa Azja i Afryka. Bez tego nigdy koronawirusa nie pokonamy - powiedział. - Cóż, na pewno nigdy nie doczekamy się scenariusza, że wyjdzie choćby minister zdrowia lub premier i oświadczy: "nie ma go, koronawirus zniknął, mamy święty spokój". Na to nie możemy liczyć - podkreślił. 

Więcej o: