"Wychodzisz do domu bez dziecka". Relacje rodziców dzieci, u których stwierdzono wady letalne

W Polsce nie ma standardów wsparcia dla rodziców nieuleczalnie chorych dzieci, które umierają po porodzie z powodu wad letalnych. Ich matki i ojcowie często spotykają się ze znieczulicą, niezrozumieniem i niewystarczającym wsparciem psychologicznym - wynika z reportażu "Czarno na Białym" w TVN 24. - Przebrnięcie przez tę procedurę jest przerażające - mówią jego bohaterowie.

W styczniu w Dzienniku Ustaw opublikowano wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że aborcja ze względu na ciężkie wady płodu jest niezgodna z konstytucją - tym samym niemal całkowicie zdelegalizowano możliwość przerwania ciąży, co dotychczas było dozwolone w trzech przypadkach (wady letalne, gwałt i zagrożenie życia matki). Ciężkie i nieodwracalne wady płodu były przesłanką do 97 proc. wszystkich legalnych aborcji w Polsce.

Zobacz wideo Opublikowano wyrok TK w sprawie aborcji. Polki i Polacy w wielu miastach wyszli na ulicę

Wyrok TK. Relacje rodziców dzieci, u których stwierdzono wady letalne. "Zostawili mnie z tym samą"

Politycy Zjednoczonej Prawicy po wyroku TK argumentowali, że rodzice nieuleczalnie chorych dzieci - zamiast dotychczasowej, ustawowo przysługującej im możliwości przerwania ciąży z wadami letalnymi na wczesnym etapie, mają możliwość skorzystania z hospicjów perinatalnych. - Chcemy, by w szpitalach byli koordynatorzy perinatalnej opieki paliatywnej. By były konsylia składające się z lekarzy, psychologów, którzy ustalą miejsce porodu, sposób objęcia ochroną kobiety do czasu porodu i po porodzie - przekonywali politycy Solidarnej Polski.

Reporterka TVN 24 Daria Górka, w reportażu w programie "Czarno na Białym" pokazała, jak wygląda przystosowanie systemu do opieki perinatalnej i z jakimi sytuacjami mierzą się rodzice dzieci, u których stwierdzono wady letalne. Ich relacje są wstrząsające. W reportażu słyszymy m.in. historię rodziców małego Franka, który żył zaledwie 1,5 godziny oraz Stasia, który żył 36 godzin. W obu przypadkach rodzice dzieci mieli jeszcze możliwość samodzielnego zdecydowania, że chcą kontynuować prowadzenie ciąży.

Przekazali diagnozę, że dziecko umrze i zostawili mnie z tym samą 

- mówiła w rozmowie z TVN 24 mama Franka.

Stasiowi, który miał zespół Patau, od 25. tygodnia ciąży nie dawano szans na przeżycie - jego rodzice podjęli decyzję o kontynuowaniu ciąży - okazało się jednak, że system nie funkcjonuje dobrze, a w procedurach gubią się sami lekarze. - W całym cierpieniu, z którym rodzic musi się zmierzyć, przebrnięcie przez tę procedurę jest równie przerażające - mówiła mama chłopca.

Ostatecznie trafili do Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci. - Hospicjum dało nam to, że podczas rozmów z panią psycholog powiedziano nam, jak się do tego przygotować, żeby móc się skupić na tym czasie z synkiem. Dzisiaj rozumiem, że robienie pamiątek jest bardzo ważne, bo po 9 miesiącach ciąży wychodzisz do domu bez dziecka. Nagle się okazuje, że nie masz nic, nie masz kogo przytulić. Nagrałam kilka filmików, jak mąż trzyma synka na rękach (...). Wydaje mi się, że żadna ich liczba nie byłaby wystarczająca - mówi w reportażu mama Stasia. 

Prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel, współzałożycielka Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci, w rozmowie z TVN 24 przyznaje, że w Polsce nie ma standardów wsparcia dla rodziców nieuleczalnie chorych dzieci, a w ostatnim czasie żaden z polityków nie przyjechał do jej hospicjum, by zobaczyć, jak wygląda perinatalna opieka paliatywna.

Rząd ma zupełnie co innego na głowie. Cztery ostatnie lata moim zdaniem zostały niewykorzystane przez różne ministerstwa, żeby zorganizować lepiej opiekę też nad dziećmi przewlekle chorymi, np. nad dziećmi, które rodzą się z zespołem Downa lub z innymi chorobami, które nie są śmiertelne.

 - wskazuje.

Cały reportaż można obejrzeć na stronie TVN 24.

Kobietom, u których zdiagnozowano wady letalne ciąży już po opublikowaniu wyroku TK, pomagają organizacje pozarządowe - m.in. Aborcyjny Dream Team i Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Skorzystanie z ich pomocy nie jest niezgodne z prawem.