Babcia Kasia w "eskorcie" 7 policjantów na zakupach. Mamy komentarz. "My legendami się nie zajmujemy"

W mediach społecznościowych krąży nagranie, na którym widać, jak aktywistka Babcia Kasia robi zakupy "w towarzystwie" siedmiu funkcjonariuszy, którzy czekają na nią pod sklepem. Policjanci towarzyszą kobiecie także na ulicy. O sprawę zapytaliśmy Komendę Stołeczną Policji. - Do każdego filmu można stworzyć odpowiednią legendę. Przypominam, że my legendami się nie zajmujemy, a jesteśmy od zapewnienia bezpieczeństwa - odpowiada nam rzecznik Sylwester Marczak.

 - Babcia Kasia robi zakupy w towarzystwie siedmiu funkcjonariuszy - relacjonuje na opublikowanym 1 marca nagraniu niezależny reporter Włodzimierz Ciejka. Na zarejestrowanym przez siebie filmie pokazuje znajdującą się w sklepie aktywistkę znaną jako Babcia Kasia i policjantów, którzy czekają przed wejściem do lokalu, spoglądając w jego kierunku. Po chwili kobieta opuszcza sklep i kieruje się na ulicę. Na kolejnym, nagranym w przyspieszeniu wideo widać, że grupa policjantów podąża za kobietą jeszcze przez długi czas.

Zobacz wideo PiS traci w sondażach. Czy wygra kolejne wybory?

Babcia Kasia na zakupach w "eskorcie" 7 funkcjonariuszy. Zapytaliśmy policję o nagranie

Przypomnijmy, że wcześniej aktywistce przedstawiono zarzut naruszenia nietykalności cielesnej policjanta (zdaniem policji miała go uderzyć tęczową torebką, która - jak wskazuje jej obrończyni - waży 24 gramy). W ostatni piątek Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Kobieta nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów, nie jest też zatrzymana.

Dlaczego więc policjanci towarzyszyli Babci Kasi? Czy podejmowali jakieś czynności wobec aktywistka i czy jej zachowanie w jakiś sposób zdeterminowało fakt, że towarzyszyło jej kilku funkcjonariuszy? Zapytaliśmy o to Komendę Stołeczną Policji, przesyłając oba omawiane materiały, które można też zobaczyć poniżej:

W odpowiedzi rzecznik prasowy KSP, nadkom. Sylwester Marczak, wskazuje: "Do każdego filmu można stworzyć odpowiednią legendę. Przypominam, że my legendami się nie zajmujemy, a jesteśmy od zapewnienia bezpieczeństwa". Nie odnosi się bezpośrednio do interwencji podjętych wobec Babci Kasi, ale dodaje, że 1 marca policja odnotowała w Warszawie aż 8 zgromadzeń.

Niestety tradycją już jest to, że znajdują się osoby o odmiennych poglądach, które od lat je blokują. Stąd obecność policjantów i to nie jedynie w miejscu wskazanym przez autora filmu, ale na całej trasie przemarszu zgłoszonych zgromadzeń. Więc jeżeli ktoś tworzy teorie spiskowe, to niech się nimi bawi, my w dalszym ciągu będziemy zapewniać bezpieczeństwo na ulicach Warszawy

- odpowiada nam nadkom. Marczak.

O jakie zgromadzenia chodzi? 1 marca w Warszawie odbył się m.in. marsz z okazji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz kontrmanifestacja, w której wzięli udział m.in. Obywatele RP. Jej uczestnicy skandowali m.in. hasło "Polska wolna od faszyzmu", w pewnym momencie zostali otoczeni policyjnym kordonem. Jak wynika z materiałów zamieszczonych w mediach społecznościowych, to właśnie w tym marszu brała udział także babcia Kasia. - Jesteście policją mafijną, partyjną, pisowską. Będę tak mówić, będę przeklinać. Osłaniacie faszystów - mówiła kobieta, zwracając się do funkcjonariuszy (można to zobaczyć na nagraniu poniżej).