Dziwnów. Prokuratura bada okoliczności tragedii nad rzeką. Samochód był siedem metrów pod wodą

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci w związku z tragicznym w skutkach wypadkiem - samochód zjechał z nabrzeża i wpadł do rzeki Dziwna w województwie zachodniopomorskim. Zginęły cztery osoby w tym dwójka dzieci.

W niedzielę doszło do tragicznego wypadku w miejscowości Dziwnów w województwie zachodniopomorskim. Cała rodzina zginęła, kiedy kierowca volkswagena nagle zjechał z nabrzeża wprost do głębokiej rzeki. Podczas akcji poszukiwawczej użyto drona morskiego i płetwonurków. Jak mówiła w rozmowie z Gazeta.pl prok. Alicja Macugowska-Kyszka, rzeczniczka prasowa prokuratury w Szczecinie, samochód wydobyto z wody i zabezpieczono do badań. Nurkowie zlokalizowali auto siedem metrów pod powierzchnią wody.

- W niedzielę na miejscu zdarzenia czynności przeprowadzał prokurator. Dokonano oględzin miejsca zdarzenia i pojazdu, który został zabezpieczony do dyspozycji prokuratora celem przeprowadzenia badań technicznych. Zabezpieczono również monitoring znajdujący się w pobliżu miejsca tego zdarzenia, który będzie podlegał oględzinom - powiedziała prokurator Macugowska-Kyszka. Śledztwo jest prowadzone przez prokuraturę rejonową w Kamieniu Pomorskim.

Zobacz wideo Blokowane korytarze ratunkowe to problem nie tylko polskich służb

Akcja na rzece DziwnaSłużby wyciągnęły samochód z do rzeki Dziwna. W środku ciała czterech osób

Wypadek w Dziwnowie. Zginęła cała rodzina

Zgodnie z informacjami prokuratury w wypadku zginęły cztery osoby - dwoje dorosłych i dwoje dzieci. Znaleziono także zwłoki psa. Będzie przeprowadzona sekcja zwłok. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę, więc w dalszym ciągu gromadzone są materiały dowodowe. - Trwają czynności związane z przesłuchaniem świadków. Przesłuchano bezpośrednich świadków zdarzenia - wyjasniła prokurator Macugowska-Kyszka.

Śledztwo zostało wszczęte w sprawie nieumyślnego spowodowania wypadku, na skutek którego śmierć poniosły wszystkie podróżujące pojazdem osoby w tym dwójka dzieci

- oznajmiła rzeczniczka prasowa.

Nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. Jak podało RMF FM, na nagraniu z monitoringu widać, jak ciemny volkswagen sharana jadący Wybrzeżem Kościuszkowskim od strony Międzywodzia nagle skręcił w prawo, przeciął parking i zjechał z nabrzeża wprost do wody. W tym miejscu nie było śladów hamowania.

Igor TuleyaIgor Tuleya chciał znów orzekać. Wyrok sądu "nie wpływa na zmianę stanowiska"

Więcej o: