Weekend w górach. W Beskidach pusto, w Zakopanem tłumy "z maskami na brodach"

Kolejny weekend z poluzowanymi obostrzeniami nadal przyciąga sporą liczbę turystów do górskich miejscowościach. Szczególnie widać ich było w Zakopanem, gdzie znów restrykcje traktowali dość lekkomyślnie.

Od momentu poluzowania obostrzeń, najpopularniejsze miejscowości na południu Polski, a także stoki narciarskie, były wręcz oblegane przez turystów. Spora część z nich całkowicie lekceważyła zasady dotyczących bezpieczeństwa i konieczności utrzymania dystansu. Kolejny weekend nie przyniósł w tej kwestii większych zmian, zwłaszcza w Zakopanem.

Policyjny śmigłowiec dostarczył serce na czas - mieli tylko 4 godzPolicyjni piloci dostarczyli serce śmigłowcem. Mieli naprawdę mało czasu

Piątek i sobota w Zakopanem. Tłumy turystów, nie wszyscy nosili maseczki

Jak relacjonuje "Dziennik Zachodni", w piątkowe popołudnie na Krupówkach jeszcze nie było widać tłumów turystów. Pomimo to, można było zaobserwować sporo osób bez maseczek lub noszących je nieprawidłowo - na przykład na brodzie. Kolejka na Gubałówkę nie była za to zbyt liczna, choć mało kto zachowywał dystans.

Po wejściu do wagonika, w którym obowiązuje limit liczby osób, również mało kto decydował się na założenie maseczki. Niektórzy mieli ją na podbródku, inni nie mieli jej w ogóle. Podobnie wyglądało na górze, przy budkach z grzańcem i zapiekankami. "Co druga osoba stoi bez maseczki" - relacjonuje "DZ".

W sobotni poranek w Dolinie Kościeliskiej nie było zbyt dużo turystów, jednak z biegiem czasu się to zmieniało, zwłaszcza w schronisku. W kolejce do toalety mało kto miał maseczkę, choć dało się zaobserwować, że wszyscy dokładnie myją ręce. Płynów do dezynfekcji jest sporo, jednak mało kto z nich korzysta - pisze Dziennik.

Około godziny 13 na drodze do Doliny Kościeliskiej tłumy były większe niż na Krupówkach. Tam z kolei różnego rodzaju misie zapraszały do zdjęć i mocno przytulały.

Sobota w Beskidach. Pusto i ponuro

W Beskidach sytuacja wyglądała inaczej. Wiosenna temperatura spowodowała, że w dolinach bardzo szybko stopniał śnieg. Biała pokrywa ostała się tylko na trasach narciarskich, dzięki dogodnej pogodzie i sporych opadach śniegu w grudniu i styczniu. Na stokach można było zauważyć tylko najbardziej wytrawnych narciarzy.

Nie było żadnych problemów z parkowaniem samochodów czy kolejkami przed wyciągami - informuje "DZ". W Szczyrk Mountain Resort panował umiarkowany ruch, podobnie jak na trasach Centralnego Ośrodka Sportu, na Białym Krzyżu czy stoku Krasnal.

Zdarzenie na stacji paliw w RymaniuRymań. 37-latka demolowała stację, policjanci biegali za autem i strzelali

W centrum miejscowości również panował niewielki ruch. W poprzednich latach o tej porze roku miejsce to tętniło życiem, zaś w sobotę można było zauważyć jedynie nielicznych turystów spacerujących wzdłuż ul. Beskidzkiej czy po placu Św. Jakuba.

Zobacz wideo Policja pokazała weekendowe obrazki spod Tatr. Tłumy na ulicach i stokach
Więcej o: