Sąd Apelacyjny o Igorze Tuleyi: Jest nieprzerwanie sędzią, ma prawo do orzekania

Sąd Apelacyjny w Warszawie zabrał głos w sprawie statusu sędziego Igora Tuleyi, wobec którego Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego podjęła decyzję o zawieszeniu w czynnościach służbowych. Według Sądu Apelacyjnego "Igor Tuleya jest nieprzerwanie sędzią sądu powszechnego RP".

O orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Warszawie poinformowało w mediach społecznościowych Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA. Jak czytamy w komunikacie, sąd orzekł, iż "Igor Tuleya jest nieprzerwanie sędzią sądu powszechnego Rzeczypospolitej Polskiej, z przypisanym do tego urzędu immunitetem i prawem do orzekania".

W listopadzie ub.r. o odebraniu immunitetu i zawieszeniu w czynnościach służbowych sędziego Tuleyi zdecydowała Izba Dyscyplinarna SN. Według prokuratury sędzia miał przekroczyć swoje uprawnienia w 2017 roku, pozwalając mediom rejestrować ustne uzasadnienie orzeczenia w sprawie dotyczącej obrad w Sali Kolumnowej w Sejmie, do których doszło w 2016 roku. Sam Tuleya wielokrotnie wskazywał, że nie uznaje decyzji izby i zamierza dalej orzekać. 

Jak wyjaśnia stowarzyszenie sędziów, Igor Tuleya już po decyzji Izby Dyscyplinarnej w jednej z prowadzonych przez siebie spraw "zadał pytanie do Trybunału Sprawiedliwości UE o status i uprawnienia tej Izby oraz o status sędziów, co do których wydała ona decyzje". Oczekując na rozstrzygnięcie zawiesił postępowanie.

Zobacz wideo Gosek-Popiołek o wyroku TSUE ws. Puszczy Białowieskiej: Rząd ma 2 miesiące na poprawę

Sąd Apelacyjny: Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem

Decyzja o zawieszeniu postępowania przez sędziego została zaskarżona do Sądu Apelacyjnego przez prokuratora. Wskazywał on, że sędzia Igor Tuleya po decyzji Izby Dyscyplinarnej nie miał uprawnień do orzekania.

Sąd Apelacyjny na środowym posiedzeniu uznał, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest niezależnym, bezstronnym i niezawisłym sądem. Sędziowie wskazali, że o losie sędziów decyduje w związku z tym "wąska grupa osób, dobranych na podstawie krótkotrwałego niemerytorycznego konkursu przed Krajową Radą Sądownictwa powołaną w zakwestionowany przez Sąd Najwyższy i sądy powszechne sposób, z powodu jawnych zależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej".

Według Sądu Apelacyjnego Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, a "rodzajem organu wyjątkowego" i powinna powstrzymać się od orzekania w sprawach dyscyplinarnych w związku z postanowieniami TSUE i uchwały Sądu Najwyższego.

5 grudnia 2019 roku Sąd Najwyższy - wskutek wykładni Trybunały Sprawiedliwości Unii Europejskiej z wyroku z 19 listopada 2019 r. - uznał, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa UE - przez co nie jest też sądem w rozumieniu prawa krajowego.