Podpalenie kościoła w Lublinie. Policja zatrzymała 34-letnią kobietę

Po wybuchu pożaru w lubelskim kościele, policjanci od razu podejrzewali, że było to celowe podpalenie. Przesłuchania świadków i przeglądanie nagrań z monitoringu doprowadziło ich do Łęcznej, gdzie zatrzymali 34-letnią kobietę.

O pożarze w lubelskim kościele pisaliśmy w Gazeta.pl. Już wtedy podejrzewano, że doszło do podpalenia. Z najnowszych ustaleń policji wynika, że to mieszkanka Łęcznej miała podłożyć ogień w kościele przy ulicy Pogodnej. Kobieta została zatrzymana, zostanie doprowadzona do prokuratury, gdzie pozna stawiane jej zarzuty.

Lubelskie. Po drodze ekspresowej z prędkością 50 km/h. Jechała z dzieckiem, w ręku trzymała telefon50 km/h, lewym pasem, po drodze ekspresowej. Nagrał ją niecierpliwy kierowca

Lublin. Świadkowie podpalenia zaczęli gasić ogień śniegiem

We wtorek około 12:30 świadkowie zauważyli dym wydobywający się z kościoła pw. Świętego Krzyża. Od razu zaczęli gasić zarzewie ognia śniegiem, a niedługo później na miejscu pojawili się policjanci i strażacy. W akcji gaśniczej brały udział trzy zastępy straży pożarnej. Spaliła się kotara z tworzywa sztucznego, a od niej zajęły się kolejne elementy. W kościele doszło do bardzo dużego zadymienia, a proboszcz parafii wycenił straty na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wewnątrz kościoła przebywała w czasie pożaru 60-letnia kobieta. Źle się poczuła i została przetransportowana do szpitala. Już jest pewne, że było to celowe podpalenie.

Podpalenie kościoła w Lublinie. Zatrzymanej grozi do 10 lat więzienia

Jak napisano na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, odnalezienie sprawczyni było efektem" skrupulatnej pracy operacyjnej lubelskich funkcjonariuszy." Policjanci, wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa, już po wstępnych oględzinach podejrzewali podpalenie.

Stambuł. Matka wyrzucała dzieci przez okno, aby uratować je przed pożarem [WIDEO]Stambuł. Matka wyrzucała dzieci przez okno, aby uratować je przed pożarem [WIDEO]

Zaczęli monitorowali ślady, które pozostawiła za sobą sprawczyni, przejrzeli dziesiątki nagrań z monitoringu i przesłuchali świadków. To doprowadziło ich do Łęcznej, gdzie zatrzymali 34-letnią kobietę. Prokuratura Rejonowa w Lublinie przedstawi jej zarzuty, a policjanci wnioskują, by wystąpić do sądu o tymczasowe aresztowanie kobiety.

Grozi jej kara nawet do 10 lat więzienia.

Zobacz wideo Podpalili mieszkanie, zginęła cała rodzina. Wraca sprawa sprzed 13 lat. Przez szparę w drzwiach wlano benzynę