Państwowa komisja ds. pedofilii z ministerialnymi zarobkami. "Efekt? Liczba ukaranych pedofilów = 0"

Państwowa Komisja do spraw Pedofilii znalazła się w ogniu krytyki po tym, jak ujawniono wysokie wynagrodzenia jej członków. Komisja w listopadzie 2020 r. zaczęła przyjmować zgłoszenia o przypadkach pedofilii, a już w grudniu wystąpiła o podwyżki. Według Kamili Gasiuk-Pihowicz, miała zatroszczyć się o ofiary pedofilii, "tymczasem zdaje się troszczyć przede wszystkim o własne zarobki".

Urząd Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletnich poniżej lat 15 został powołany przez Sejm w sierpniu 2019 r. Jednak swoją działalność komisja rozpoczęła ponad rok później, w listopadzie 2020 r. "Gazeta Wyborcza" informuje, że od tego czasu komisja otrzymała 100 zgłoszeń o pedofilii, z czego tylko dziewięć spraw dotyczy przypadków molestowania przez księży.

Komisja ds. pedofilii "zdaje się troszczyć przede wszystkim o własne zarobki"

Każdy z siedmiu członków komisji zarabia 12 650 zł. Członkowie gremium mogą również liczyć na dodatki funkcyjne i samochody służbowe, a członkom komisji, którzy mieszkają poza Warszawą przysługują mieszkania służbowe. Siedziba komisji znajduje się na 12. piętrze warszawskiego wieżowca Spektrum Tower. Roczny koszt wynajmu powierzchni biurowej może wynosić nawet 1,5 miliona zł.

Marszałkini Sejmu Elżbieta WitekWitek o piątce dla zwierząt i projekcie Dudy ws. aborcji: Są w "zamrażarce"

"Gazeta Wyborcza" informuje, że 3 grudnia przewodniczący komisji Błażej Kmieciak wystąpił do prezydenta z wnioskiem o uwzględnienie członków komisji w "zmianach ustawy dotyczącej wynagrodzeń osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe", ponieważ członkom komisji przysługuje status na równie z sekretarzami stanu.

"Komisja ds. pedofilii miała zatroszczyć się o ofiary i wyjaśnienie spraw. Tymczasem zdaje się troszczyć przede wszystkim o własne zarobki. 24.11 - Komisja zaczyna przyjmowanie zgłoszeń. 3.12 - Komisja wystąpiła o 'podwyżki'. 30.12 - Prezydent daje im pensje sekretarzy stanu" - napisała Kamila Gasiuk-Pihowicz na Twitterze.

Posłowie chcieli przeprowadzić kontrolę. "Odmówiono wpuszczenia nas do siedziby"

W piątek 19 lutego posłowie Kamila Gasiuk-Pihowicz, Dariusz Joński i Katarzyna Piekarska udali się do siedziby komisji z kontrolą. Parlamentarzyści nie zostali wpuszczeni do środka przez wiceprzewodniczącą urzędu Barbarę Chrobak. "Czy PiS boi się wyjaśniania spraw pedofili? (...) Łamiąc prawo odmówiono wpuszczenia nas do siedziby komisji!" - poinformowała Gasiuk-Pihowicz.

We wtorek 23 lutego posłowie po raz kolejny udali się do siedziby komisji, aby przeprowadzić kontrolę. Znów nie zostali wpuszczeni do środka. Tego samego dnia na stronie komisji pojawił się komunikat, w którym poinformowano, że komisja zaproponowała parlamentarzystom spotkanie, aby omówić działania ws. walki z pedofilią

Radosław Sikorski o komunikacie Departamentu Stanu USA: Ilustracja naszego upadkuRadosław Sikorski o komunikacie Departamentu Stanu USA: Ilustracja upadku

"Z uwagi na zakres przedmiotowy zgłaszanych spraw do Państwowej Komisji, a także troskę o osoby poszkodowane, ich cześć i godność, na Komisji ciąży szczególny obowiązek ochrony danych tych osób. Państwowa Komisja zgodnie z przepisami ustawowymi 'jest organem niezależnym od innych organów władzy państwowej', a co za tym idzie nie mają do niej zastosowania przepisy regulujące zasady przeprowadzania kontroli poselskiej" - poinformowano w komunikacie.

Według przewodniczącego komisji Błażeja Kmieciaka, posłowie nie mogli przeprowadzić kontroli, ponieważ komisja nie jest instytucją rządową i nie podlega kontroli. Kmieciak przyznał w rozmowie z TVN24, że pierwsza wizyta posłów go "zdenerwowała" oraz, że był to "polityczny show". - Jesteśmy państwową komisją niezależną od parlamentu i dziwi mnie to, że posłowie nie sprawdzili, ani ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, ani ustawy o państwowej komisji - powiedział.

Gasiuk-Pihowicz: Nie ustąpimy w sprawie komisji 

"Państwowa komisja ds. pedofilii działa już od 18 miesięcy. Jej budżet to ok. 12 mln złotych, a każdy jej członek za swoją pracę otrzymuje ministerialną pensję (12 650 zł + dodatki). Efekt? Liczba ukaranych pedofilów = 0. Suma odszkodowań wypłaconych ofiarom = 0. Kurtyna" - napisała na Twitterze europoseł Danuta Huebner.

Kamila Gasiuk-Pihowicz zapowiedziała, że posłowie "nie ustąpią" w sprawie komisji. "W sprawie Komisji ds. Pedofilii - z Dariuszem Jońskim i Katarzyną Piekarską nie ustąpimy. Od 3 miesięcy chcemy wyjaśnień Komisji przed sejmowa komisją sprawiedliwości. Od prawie tygodnia chcemy przeprowadzić interwencję poselską. Dziś składamy wniosek w trybie dostępu do informacji publicznych. Ponowimy też próbę kontroli" - napisała. 

Zobacz wideo "Ten cały przeklęty dwór watykański trzeba rozsadzić"