Służby wznowiły poszukiwania ciała Jana Lityńskiego. W akcji nad Narwią uczestniczy ok. 100 osób

We wtorek z samego rana wznowiono poszukiwania ciała Jana Lityńskiego. W akcji uczestniczy około 100 osób - podaje RMF FM. W niedzielę 75-letni polityk wszedł do Narwi, by uratować swojego psa.

Jak podaje RMF FM, policja będzie patrolowała brzegi Narwi, natomiast ratownicy z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego będą rozbijali bryłę lodu, która utworzyła się na rzece. Dzień wcześniej znaleziono kaszkiet, który prawdopodobnie należał do Jana Lityńskiego. W poszukiwaniach służby mogą wykorzystać także dwa drony, dwa quady, łódź i helikopter.

Jan Lityński nie żyje. Wznowiono poszukiwania ciała

Według relacji mieszkańców, na które powołuje się stacja, w miejscu poszukiwań Narew ma wiele rozlewisk, a nurt pod lodem jest dość mocny. 

Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę. Jan Lityński wybrał się razem z żoną na spacer. Towarzyszył im pies. Małżeństwo spacerowało w okolicach rzeki Narew w Pułtusku w województwie mazowieckim. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 75-letni polityk wszedł do rzeki, aby uratować swojego psa, po którym załamał się lód. 

Nie żyje Jan LityńskiJan Lityński nie żyje. "Mentor", "szalenie skromny", "odszedł, ratując psa"

Strażacy po śladach na śniegu próbowali określić dokładne miejsce, w którym doszło do zdarzenia. Na miejsce przewieziono także żonę, która potwierdziła lokalizację wytypowaną przez strażaków. Najpierw przeczesywano miejsce przy użyciu specjalnych bosaków. Nurkowie próbowali zejść pod wodę, jednak było to bardzo trudne ze względu na silny nurt oraz złą widoczność. W akcji skorzystano również ze specjalistycznego sonaru oraz drona z podczerwienią.

Zobacz wideo Korytarz ratunkowy jest przeznaczony dla karetek. Nie blokuj go, bo sam możesz kiedyś potrzebować pomocy
Więcej o: