IPN wystawia laurkę Greniuchowi. "Wybrał drogę poszukiwacza prawdy"

"Konsekwencja i upór w dążeniu do celu, bez względu na przeciwności losu (a było ich bardzo wiele), zaprowadziły go do IPN" - w taki sposób o nowym szefie wrocławskiego oddziału Tomaszu Greniuchu wyrażono się w komunikacie na stronie Instytutu. Napisano także o jego przodkach.

W piątek na stronie IPN pojawił się komunikat dotyczący Tomasza Greniucha. Czytamy w nim, że po objęciu funkcji Naczelnika Delegatury w Opolu jego pierwszym publicznym działaniem było złożenie hołdu ofiarom Nocy Kryształowej w miejscu, gdzie stała opolska synagoga. Dalej IPN zaznacza, że obecny szef wrocławskiego IPN jest prawnukiem legionisty Józefa Piłsudskiego i obrońcy Lwowa, którego rodzina doświadczyła obu systemów totalitarnych.

IPN w komunikacie tłumaczy Greniucha i zamieszcza historię jego rodziny

"19-letni Marian Greniuch - wujek Tomasza Greniucha, członek Szarych Szeregów, został aresztowany przez Gestapo i po brutalnym śledztwie został osadzony w KL Auschwitz 10 stycznia 1941 r. Jako więzień polityczny został rozstrzelany 11 listopada 1941 r. (...) Prababcia, wygnana przez 'wyzwolicieli' z Kresów Wschodnich II RP, zamieszkała na Opolszczyźnie. Jej córka, Krystyna Greniuch do końca życia była zaangażowana w krzewienie wiedzy o ziemiach utraconych" - czytamy w komunikacie.

Jak zaznacza IPN, zaangażowanie Greniucha w działania Obozu Narodowo-Radykalnego wynikało "z bezkompromisowych postaw wobec nazizmu i komunizmu mentorów ruchu, pokroju adwokata Henryka Rossmana (zmarł po pobycie w obozie odosobnienia w Berezie Kartuskiej), dr. Tadeusza Gluzińskiego (zmarł podczas nielegalnego przekraczania granicy w okresie niemieckiej okupacji) czy dr. Jana Mosdorfa (zginął w KL Auschwitz)".

IPN podkreśla, że Tomasz Greniuch "wybrał drogę poszukiwacza prawdy". "Konsekwencja i upór w dążeniu do celu, bez względu na przeciwności losu (a było ich bardzo wiele), zaprowadziły go do Instytutu Pamięci Narodowej. Trzy lata pracy zawodowej w IPN to wytężony wysiłek doceniony przez przełożonych"- czytamy.

Tomasz Greniuch wrocławskim szefem IPN

9 lutego Tomasz Greniuch objął stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu. Dotychczas był naczelnikiem delegatury IPN w Opolu. O kontrowersjach związanych z nim pisaliśmy już w listopadzie 2019 roku. Wówczas jego nominacji sprzeciwiali się pracownicy IPN, którzy uważali, że stanowisko to nie powinno być zajmowane przez tak mocno zaangażowaną ideowo osobę. W przeszłości Greniuch bronił osób, które wykonywały gest nazistowskiego pozdrowienia, ale sam również to robił. Widać to m.in. na zdjęciu, które zamieściła na Facebooku wrocławska Partia Zieloni:

Według informacji Onetu, premier Mateusz Morawiecki próbował zablokować kandydaturę Tomasza Greniucha. Portal podał, że za jego nominacją stoi prezes IPN Jarosław Szarek - zaufany człowiek wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego

W czwartek krakowska "Gazeta Wyborcza" opublikowała kolejne kontrowersyjne zdjęcie Greniucha. Odniósł się do niego wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. "Brak mi słów. Nie ma miejsca dla hajlujących idiotów w naszej przestrzeni publicznej. Liczę na szybką reakcje kierownictwa IPN" - napisał na Twitterze polityk.

Tomasz Greniuch (po lewej) w 2005 rokuOnet: Premier chciał zablokować kandydaturę Greniucha na szefa IPN

Zobacz wideo 'Trzeba mieć nie po kolei we łbie'. Pokazaliśmy kombatantom reportaż 'Superwizjera' o polskich neonazistach