Jest śledztwo ws. śmierci ks. Dymera. Onet: Śledczy mają podejrzenia, że nie nastąpiła naturalnie

We wtorek zmarł ks. Andrzej Dymer. Jak dowiedział się Onet, prokuratura prowadzi postępowanie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci.

Szczecińska prokuratura potwierdziła Onetowi, że śledztwo trwa. Nie podała jednak szczegółów. Jak wynika z ustaleń portalu, chodzi o artykuł 155 Kodeksu karnego, który brzmi: "Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5". "To oznacza, że śledczy mają podejrzenia, że śmierć duchownego nie nastąpiła naturalnie" - podkreśla Onet

Doniesienia o wszczęciu śledztwa prokuratura potwierdziła także w rozmowie z Polską Agencją Prasową oraz "Super Expressem". O śmierci duchownego informowaliśmy we wtorek. Od ponad roku zmagał się z nowotworem trzustki, a w ostatnim czasie jego stan był bardzo ciężki.

Andrzej DymerKim był ksiądz Andrzej Dymer? Pierwsze oskarżenia pochodzą z lat 90.

Sprawa ks. Dymera

Ks. Andrzej Dymer przez ćwierć wieku był oskarżany o wykorzystywanie seksualne chłopców w ognisku św. Brata Alberta w Szczecinie - władze archidiecezji już w 1995 roku wiedziały o czynach duchownego. Jednak dopiero dziewięć lat później rozpoczął się karny proces kanoniczny. W 2008 roku wina duchownego została uznana przez kościelny trybunał. Jednak ksiądz złożył apelację. Treść wyroku kościelnego trybunału była poufna - nie znali jej nawet pokrzywdzeni (ujawnił ją dopiero w listopadzie 2020 r. kwartalnik "Więź"). Wciąż nie ma ostatecznego wyroku instytucji kościelnych w tej sprawie. Żaden wyrok nie zapadł też przed sądami świeckimi, bo przestępstwa zdążyły się przedawnić.

"Uważam, że niesłychana przewlekłość kościelnych procedur w sprawie ks. Andrzeja Dymera oraz brak odpowiedniego traktowania osób skrzywdzonych na wielu etapach tego postępowania, nie mają żadnego usprawiedliwienia" - napisał abp Wojciech Polak, Prymas Polski oraz delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży.

W czwartek 11 lutego abp Andrzej Dzięga odwołał ks. Andrzeja Dymera z funkcji dyrektora Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie. Hierarcha podjął tę decyzję podczas spotkania z mężczyzną, który przed laty był wykorzystywany seksualnie przez ks. Dymera. Magazyn "Więź" podkreślał, że dla abp. Dzięgi było to pierwsze od 12 lat osobiste spotkanie z ofiarą duchownego, któremu "powierzył poważne zadania w imieniu archidiecezji". Dzień przed śmiercią TVN24 wyemitował reportaż, z którego wynika, że duchowny cieszył się szacunkiem hierarchów m.in. z powodu swoich talentów biznesowych - specjalizował się m.in. w przejmowaniu nieruchomości i gruntów.

Sprawa ks. Dymera. 'Nasz Dziennik' broni duchownegoSprawa ks. Andrzeja Dymera. "Nasz Dziennik" broni duchownego

Zobacz wideo "Ten cały przeklęty dwór watykański trzeba rozsadzić"
Więcej o: