Szturm narciarzy na Beskidy i godzinna kolejka do wyciągu. Burmistrz Szczyrku apeluje do turystów

W Beskidach rozpoczął się narciarski weekend. Od rana narciarze korzystają z otwartych stoków, przy czym na stacjach i wyciągach zaczynają tworzyć się kolejki. Burmistrz Szczyrku, przypominając o ostatnich wydarzeniach w Zakopanem, zaapelował do turystów, by przestrzegali zasad reżimu sanitarnego.

Jak podaje "Dziennik Zachodni", w piątek 19 lutego na stokach w Szczyrku, Istebnej, Wiśle i Korbielowie pojawiło się bardzo dużo narciarzy. Turyści postanowili wykorzystać ostatnie dni w pełni zimowej pogody, która w najbliższych dniach ma się zmienić. Synoptycy zapowiadają bowiem ocieplenie, które wpłynie na pogodę już w ten weekend.

Pogoda. Zima w odwrocie. Temperatura sięgnie niemal 20 stopniPogoda. Zima w odwrocie. Temperatura sięgnie niemal 20 stopni

Kolejki stokach w Szczyrku i Wiśle. Narciarze, którzy nie stosują się do zasad, mogą mieć blokowane karty 

- Generalnie narciarze zasłaniają usta i nos. Może nie maseczkami, ale na pewno kominiarkami, mają także gogle. Na trasach dystans społeczny jest zachowany. Gorzej z tym dystansem w kolejce do wyciągu. Tutaj bywa różnie. Co dziwne, jest tu mnóstwo dzieci. Przecież nie ma ferii. O tej porze powinny być w szkole - powiedział w rozmowie z portalem jeden z narciarzy szusujących w Beskid Sport Arenie.

Dziennikarze zauważają, że większy ruch odnotowały nie tylko najpopularniejsze stoki, ale też te ośrodki, które w zeszłym tygodniu nie cieszyły się aż tak dużym zainteresowaniem turystów. Jak podaje "Dziennik Polski", w Jaworzynie Krynickiej w kolejce do wyciągu narciarze stoją nawet godzinę! "Ludzie stoją blisko siebie, nie trzymają dystansu, nie wszyscy noszą maseczki" - napisano na stronie internetowej. 

"Wyborcza" podaje natomiast, że już w piątek na zakopiance utworzyły się korki. Podhale najpewniej także w ten weekend będzie przeżywać oblężenie turystów. - Słyszymy od hotelarzy, że mają niemal komplet (czyli zgodnie z reżimem sanitarnym 50 proc. zapełnienia) dlatego należy się przygotować na wzmożony ruch turystów w Zakopanem i okolicach - mówi w rozmowie z dziennikiem rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek. W Zakopanem i okolicach trudno na ten moment o jakiekolwiek wolne miejsce noclegowe. W informacji serwisu Booking wynika, że zajętych jest nawet 96 proc. pokoi.

Policja na KrupówkachPolicja wysyła posiłki do Zakopanego. "Wiele osób wybiera się na weekend"

Niestety narciarze nie zawsze utrzymują odstępy, co widać zwłaszcza w kolejkach do bramek do wyciągów. Arkadiusz Matuszyński, pełnomocnik Zarządu Wiślańskiego Skipassu uważa, że kamery z monitoringu "przekłamują" rzeczywistość, a z drugiej strony przyznaje, że na pewno trudniej jest utrzymać dystans przy tak dużej liczbie narciarzy. Dodał, że pracownicy stacji zwracają uwagę narciarzom, a tym, którzy nie stosują się do uwag, blokowane są nawet karty.

Ostatnie zdjęcia z Zakopanego zaniepokoiły władze innych górskich gmin. Burmistrz Szczyrku postanowił zaapelować przed weekendem do wszystkich turystów, którzy wybierają się na narty. - Jeszcze raz apeluję, bez względu na to czy ktoś wierzy w COVID-19, czy nie: niech uszanuje innych, którzy chcą wypoczywać i chcą pracować, bo nie chcielibyśmy, żeby to się skończyło na koniec lutego - powiedział Antoni Byrdy.

Zobacz wideo Czy czekają nas kolejne obostrzenia? Müller: Decyzje zostaną podjęte na początku przyszłego tygodnia
Więcej o: