15-letnia Rebecca Reusch zaginęła w Berlinie dwa lata temu. Ślady prowadzą do Polski

Po dwóch latach od zaginięcia 15-letniej Rebecci Reusch dochodzenie nadal trwa. Policjanci podejrzewali jej szwagra - Floriana R. o to, że mógł ją zgwałcić i zabić, jednak jak dotąd nie znaleziono wystarczających dowodów. Rodzina stoi za mężczyzną murem, a ślady prowadzą do Polski.

Zaginięcie Rebecci Reusch było głośną sprawą w całych Niemczech. Po dwóch latach dochodzenie wciąż jest w toku i wciąż nie udało się śledczym ustalić, co dokładnie stało się z dziewczyną. Ślady prowadzą jednak do Polski.

Zaginiona Ewa KocikUstroń. Zaginęła 25-letnia Ewa Kocik. W domu czekają na nią dzieci

Rebecaa Reusch była w domu ze swoim szwagrem. Wtedy zniknęła

Rebecca Reusch zaginęła 18 lutego 2019 roku w Berlinie. W noc poprzedzającą zaginięcie nocowała w mieszkaniu siostry i jej męża, Floriana R. Mężczyzna wrócił do domu nad ranem, po mocno zakrapianej imprezie, a siostra Rebeki około 7 rano wyszła, żeby odprowadzić dwuletnie dziecko do żłobka. W tym czasie Rebecca zniknęła. Jej szwagier Florian twierdził, że też spał, choć policjanci po sprawdzeniu jego komputera widzieli, że oglądał pornografię. 

 

Telefon Rebecci przestał być aktywny, matka dziewczyny dzwoniła więc do Floriana, aby dowiedzieć się, co się dzieje z córką. On też jednak nie odbierał, oddzwonił do teściowej dopiero po jakimś czasie.

 

Rumia. Zaginęła 16-letnia Oliwia RyncRumia. Zaginęła 16-letnia Oliwia Rync. Nie ma przy sobie leków

Ślady prowadzą do Polski

Jak pisze fakt.pl, niemiecka telewizja RLT podała informację, że system automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych zidentyfikował samochód Floriana R. Samochód został rozpoznany dwukrotnie. Najpierw w dniu zaginięcia Rebecci, a potem dzień później. Za każdym razem na autostradzie A12. Samochód jechał w kierunku Polski. Pierwszy raz przejechał tamtędy o godzinie 10:47, a drugi następnego dnia o godzinie 10:39. W tym czasie dostęp do samochodu miał tylko Florian. 

Policja podejrzewała go o gwałt i zabójstwo, nie było jednak wystarczających dowodów, do tego rodzina dziewczyny stoi za nim murem. Są pewni, że Florian by czegoś takiego nie zrobił. Sąsiedzi, jak pisze fakt.pl, zadają sobie pytanie, co stało się z dziewczyną.

Nie widzę w nim mordercy. Wyobraźnia szaleje, a co z dziewczynką? Mógł też sprzedać ją do Polski. Może też być niewinny. To cienka linia. Jeśli rodzina za nim stoi, to może coś w tym jest

- mówił jeden z sąsiadów Floriana R. dziennikowi "Bild".

Zobacz wideo Czy wiesz, co zrobić, gdy zaginie ktoś bliski?