Polki nie zrobią aborcji w Czechach? Czeski resort zdrowia odpowiada na doniesienia mediów. I przeprasza

"Obywatele Unii Europejskiej mogą legalnie poddać się aborcji w Czechach. Nawet jeśli przyjechali do naszego kraju tylko w tym celu i tylko na kilka dni" - poinformował czeski resort zdrowia. Ministerstwo odniosło się w ten sposób do pojawiających się ostatnio sugestii, że aborcji na terenie Czech nie mogą dokonywać kobiety z Polski.

Wątpliwości dotyczące tego, czy Polki mogą dokonywać legalnej aborcji na terenie Czech, pojawiły się po publikacji w tygodniku "Respekt" - informuje Onet. Według czasopisma czeski minister zdrowia Jan Blatny uznał,na podstawie przepisu z 1986 r., że aborcja w Czechach jest dozwolona tylko i wyłącznie dla osób stale zamieszkujących w tym kraju, a w pozostałych przypadkach jest przestępstwem.

Polki mogą legalnie dokonywać aborcji na terenie Czech. Ministerstwo Zdrowia potwierdza

Czeskie Ministerstwo Zdrowia odniosło się do tych informacji w oficjalnym komunikacie. Przedstawiciele resortu zdrowia wyjaśnili, że aborcji na terenie kraju mogą dokonywać kobiety, które mają pozwolenie na stały pobyt w Czechach na podstawie jednej z umów międzynarodowych. Oznacza to, że zakaz dokonywania aborcji przez cudzoziemki nie dotyczy Polek, które, zgodnie z prawem Unii Europejskiej, mogą swobodnie przebywać na terytorium Republiki Czeskiej.

Zamieszki przed EmpikiemSzturm na bramę przy Empiku widziała cała Polska. I co? Jedna osoba oskarżona

"Obywatelki Unii Europejskiej mogą legalnie poddać się aborcji w Czechach. Nawet jeśli przyjechały do naszego kraju tylko w tym celu i tylko na kilka dni" - można przeczytać w oświadczeniu czeskiego resortu zdrowia.

Czeski resort zdrowia: Informacje, które zaniepokoiły Polki, to nasz błąd. Przepraszamy

W komunikacie przeproszono za zamieszanie i wyjaśniono, że nieprawdziwe informacje, które pojawiły się w czeskich mediach, były wynikiem błędu jednego z pracowników Ministerstwa Zdrowia. W tygodniku "Respekt" zacytowano list pracownika MZ do jednego z posłów, w którym "doszło do poważnego błędu". Pracownik bez konsultacji z pozostałymi departamentami podjął się analizy prowadzącej do "wniosków niezgodnych z obowiązującym prawem". Resort przekazał, że wyciągnięto w tej sprawie "odpowiednie konsekwencje".

Przypomnijmy, w październiku Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej orzekł, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodna z konstytucją. Wyrok oznacza zerwanie "kompromisu aborcyjnego" z 1993 r., który dopuszczał przerywanie ciąży w trzech przypadkach. Po wyroku TK legalnej aborcji w Polsce można dokonać tylko w przypadku zgwałcenia oraz zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety.

Opolskie. Wypadek z udziałem busa KSK Stali BrzegOpolskie. Wypadek busa przewożącego kadetki KSK Stali Brzeg

Zobacz wideo "Kompromis aborcyjny" rozszerzony o dodatkową przesłankę. Kidawa-Błońska komentuje projekt Platformy