Szturm na bramę przy Empiku i "walkę z ogniem" widziała cała Polska. I co? Oskarżono jedną osobę

Policjanci mówili o "walce w ogniu", MSWiA o "ataku chuliganów". Na głowy policjantów leciały "race, petardy, kamienie i kostka brukowa". Zdjęcia ze starć z policją, do których doszło 11 listopada w okolicach Empiku na rondzie de Gaulle'a w Warszawie, obiegły wszystkie media. Minęły ponad trzy miesiące. Jak dowiaduje się portal Gazeta.pl, prokuratura do tej pory skierowała do sądu akt oskarżenia wobec jednego uczestnika.

Ubiegłoroczny Marsz Niepodległości 11 listopada miał odbyć się w Warszawie jedynie - ze względów epidemicznych - w formie samochodowej. Mimo to, część uczestników postanowiła wziąć w nim udział piechotą. W rezultacie doszło do starć z policją m.in. w okolicach Stadionu Narodowego i przed sklepem sieci Empik na rondzie de Gaulle'a.

Po trzech dniach Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji opublikowało piętnastominutowe nagranie pokazujące to, co działo się przed bramą Empiku. Grupa osób forsowała znajdujące się przed sklepem barierki, chcąc przedostać się przez bramę. MSWiA pisało wręcz o "szturmie na bramę przy Empiku i znajdujący się w głębi oddział Policji". Na miejsce ruszyły pododdziały zwarte.

 

Jak relacjonowała Komenda Stołeczna Policji, na głowy policjantów leciały "race, petardy, kamienie i kostka brukowa", a policjanci "dosłownie walczyli w ogniu".

Prokuratura: Akt oskarżenia przeciwko jednemu podejrzanemu

Sprawą zamieszek przed Empikiem zajęła się Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ. Jak dowiedział się portal Gazeta.pl, do tej pory akt oskarżenia został skierowany przeciwko jednej osobie. Chodzi o mężczyznę, który został zatrzymany 11 listopada przed godz. 15 i spędził w areszcie ponad miesiąc. Był już wcześniej karany.

Prokuratura zarzuciła oskarżonemu, że rzucał w policjantów kostką brukową. Mężczyzna, jak czytamy w akcie oskarżenia, "przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyraził skruchę".

Śródmiejska prokuratura jedną z pozostałych spraw umorzyła. Wciąż w toku jest siedem innych postępowań (w tym jedno zawieszone). Śledczy nie ujawniają jednak, na jakim etapie są te postępowania i czy możliwe jest skierowanie do sądu kolejnych aktów oskarżenia.

Zobacz wideo Zobacz także: Pościg na A4. Gdy policjanci zatrzymali uciekający samochód, kierowca zaryglował się w środku
Więcej o: