Religia na maturze. Piontkowski: Skoro podstawę przygotowuje Kościół, tak samo byłoby z egzaminem

Wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski zdradził, że w przyszłym tygodniu zostanie podjęta decyzja w sprawie dalszej nauki w szkołach. Mówił także o egzaminie maturalnym z religii.

Gość Roberta Mazurka na antenie RMF FM zapowiedział, że jeśli dojdzie do gwałtownego wzrostu liczby zakażeń, wówczas decyzję ws. dalszego funkcjonowania szkół premier będzie podejmował we współpracy z Radą Medyczną.

Ksiądz Andrzej DymerTajemniczy szpital ks. Dymera. Pustki i trudności w rejestracji na badania

Dariusz Piontkowski o maturze z religii: Nie da się tego zrobić z miesiąca na miesiąc

W trakcie rozmowy Dariusz Piontkowski odniósł się również do kwestii możliwości zdawania matury z religii. - Jest to postulat, który pojawia się od dłuższego czasu ze strony środowisk kościelnych. Gdyby wprowadzać jakiekolwiek zmiany na egzaminie maturalnym, to nie da się tego zrobić z miesiąca na miesiąc, tylko trwałoby to dwa, trzy lata. Skoro podstawę programową religii przygotowuje dzisiaj Kościół katolicki, to również byłoby to samo z egzaminem - oznajmił.

Następnie wiceminister edukacji i nauki odpowiedział, czy wyznawcy prawosławia lub islamu mogliby zdawać religię na egzaminie maturalnym. - Na razie nie było takich wniosków ze strony innych związków religijnych. Gdy pojawią się, będziemy je rozpatrywali - powiedział.

Piontkowski zdradził ponadto, że "jeżeli np. Kościół prawosławny wystąpiłby z wnioskiem, by była także matura związana z zajęciami z religii prawosławnej" to "nie widzi problemu", aby pojawiła się taka możliwość.

"Jesteśmy przygotowani na powrót do nauczania zdalnego"

Jeśli chodzi o kwestię formy zajęć w szkołach, Piontkowski przyznał, że o wszystkim decydować będzie sytuacja epidemiczna. - Minister Czarnek wielokrotnie mówił o tym, że mamy kilka możliwych wariantów w zależności od tego, jak będzie rozwijała się epidemia, bo to ona tak naprawdę decyduje o decyzjach w poszczególnych dziedzinach funkcjonowania państwa, także w edukacji. My oczywiście chcielibyśmy, aby jak najszybciej dzieci i młodzież, wszystkie roczniki, wróciły do szkoły, do zajęć stacjonarnych - powiedział wiceminister.

- Trzeba pamiętać, że większość roczników, klasy IV-VIII szkoły podstawowej, cała szkoły ponadpodstawowa, pracują w systemie kształcenia na odległość. Dzieci z klas I-III pracują stacjonarne i mamy nadzieję, że przynajmniej ten stan uda się utrzymać, a jeżeli doszłoby do jakiegoś gwałtownego wzrostu liczby zakażeń, to wówczas decyzję będzie podejmował pan premier wraz z Radą Medyczną, która przy nim działa, ekspertami, którzy zdecydują, czy warto rozszerzać, czy zawężać naukę stacjonarną w szkołach - dodał Piontkowski.

O. Rydzyk prosi o wpłaty 1 proc. podatku: Podczas pandemii żyje się trudniejO. Tadeusz Rydzyk prosi o wpłaty. "Podczas pandemii żyje się trudniej"

Wiceminister edukacji i nauki oznajmił także, że "dane wskazują na to, że w tej chwili nie widać jakiegoś wzrostu liczby zakażeń w szkołach". Z drugiej jednak strony, zdaniem Piontkowskiego, "jeżeli będzie taka potrzeba, to wówczas jesteśmy przygotowani, aby także wrócić do wariantu, w którym także niestety dzieci z klas I-III wróciłyby do nauczania zdalnego".

Zobacz wideo Powrót do nauki stacjonarnej? Minister edukacji: "Śmierć jest gorsza niż negatywne skutki nauki zdalnej"
Więcej o: