Tadeusz Isakowicz-Zaleski o sprawie ks. Dymera: Przewlekłość procedur była świadoma

Ksiądz Tomasz Isakowicz-Zaleski ocenił, że "przewlekłość procedur" dotyczących nadużyć seksualnych w Kościele, jest świadoma. - To jest naprawdę bardzo smutne, bo to jest takie zwlekanie do czasu, dopóki nie ukażą się programy telewizyjne, filmy - powiedział duchowny.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski powiedział w "Jeden na jeden" TVN24, że "z bieżących spraw Kościoła w Polsce najboleśniejszą sprawą jest nieoczyszczenie struktur kościelnych z ludzi niegodnych, a także konflikt sumienia, jaki mają katolicy z powodu działań hierarchów czy też zaniechania". - Nie dotyczy to wszystkich biskupów, natomiast sprawa szczecińska jest tak ewidentna, że nie może pozostać bez refleksji i działań ze strony Stolicy Apostolskiej - powiedział duchowny.

Ojciec Paweł GużyńskiSprawa ks. Dymera. Ojciec Gużyński: Eldorado, które my tworzymy w Kościele

Jak ocenił ks. Isakowicz-Zaleski, abp Andrzej Dzięga powinien "posypać sobie głowę popiołem". Duchowny ocenił, że postawa metropolity szczecińskiego wynika z "mentalności, która niszczy Kościół w Polsce, mentalność oblężonej twierdzy". - To jest wyniesione z czasów komunizmu, to jest także sprawa mojego pokolenia, które było nękane przez Służby Bezpieczeństwa, ale komunizm skończył się 30 lat temu - powiedział ksiądz. - Dzisiaj w świecie wolnych mediów, gdzie jest pluralizm również od strony światopoglądowej, nie można bez przerwy tłumaczyć się tym, że pewne sprawy są ukrywane, bo wrogowie nas atakują - dodał.

Zobacz wideo Frédéric Martel: Jeśli tysiące dzieci były gwałcone, a Ty wiedziałeś, kto był oprawcą, nie możesz być dłużej świętym

Sprawa ks. Andrzeja Dymera. "Zwlekanie do czasu, dopóki nie ukażą się programy telewizyjne"

- Przewlekłość procedur, moim zdaniem świadoma, to jest destrukcja, działanie, żeby nie odbyły się te procesy, uderza także w tych duchownych, czy osoby, którym postawiono zarzuty, którzy są niewinni, ale nie są w stanie udowodnić tej niewinności, bo proces trwa kilkanaście lat - ocenił ks. Isakowicz-Zaleski. Jak dodał, "po stronie kościelnej jest ewidentne blokowanie spraw". - Nie ma czegoś takiego jak niezależne sądy kościelne, one są zależne od biskupa, biskup mianuje oficjała, czyli przewodniczącego tego sądu, mianuje sędziów, więc jak oni mają oceniać tego, kto ich mianował.

Ks. Isakowicz-Zaleski odniósł się do faktu, że sąd wydał wyrok ws. ks. Dymera kilka dni przed jego śmiercią, gdy duchowny był już ciężko chory. - To jest naprawdę bardzo smutne, bo to jest takie zwlekanie do czasu, dopóki nie ukażą się programy telewizyjne, filmy. Przecież reakcja przy powoływaniu na przykład komisji państwowej do spraw pedofilii wynikała z działań medialnych, czyli dwóch kolejnych filmów braci Sekielskich - skomentował. - Czekanie dopiero na śmierć kogoś, to nie jest tylko przypadek księdza Dymera. To jest sprawa arcybiskupa Józefa Wesołowskiego, gdzie dopiero w czasie pogrzebu powiedziano, że arcybiskup jest winny i nie jest już biskupem. Ludzie przyszli na pogrzeb arcybiskupa, a okazało się, że to już jest człowiek świecki - podkreślił. 

Andrzej DymerSąd kościelny wydał wyrok kilka dni przed śmiercią ks. Andrzeja Dymera

Więcej o: