Juszczyszyn: Konieczne będzie ostre cięcie. M.in. Przyłębska powinna stracić stanowisko i pensję

By naprawić niektóre ze zmian wprowadzonych w wymiarze sprawiedliwości przez PiS "konieczne będzie ostre cięcie" - ocenia sędzia Paweł Juszczyszyn. Od ponad roku pozostaje on zawieszony po tym, jak chciał ujawnić kontrowersyjne listy poparcia do nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Jego zdaniem powstał system "niszczenia i odsuwania od orzekania" sędziów wydających wyroki niezgodne z oczekiwaniami.
Zobacz wideo Ekspert o znaczeniu tegorocznej zimy i zmianach klimatu

W lutym 2020 roku nowa Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego w drugiej instancji zdecydowała o zawieszeniu sędziego Pawła Juszczyszyna w czynnościach służbowych i obniżeniu na czas zawieszenia jego wynagrodzenia.

Karę zawieszenia - na miesiąc - nałożył na niego początkowo sędzia i członek nowej Krajowej Rady Sądownictwa Maciej Nawacki. Media ujawniły wątpliwości dotyczące listy poparcia, którą musiał złożyć, by móc zostać wybranym do KRS, m.in. to, że Nawacki sam podpisał się pod swoją kandydaturą. Sędzia Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu ujawnienia list poparcia dla członków nowej KRS. W reakcji na to Nawacki zawiesił go. Ta decyzja została najpierw uchylona, a w kolejnej instancji podtrzymana z Izbie Dyscyplinarnej. 

To działo się rok temu - a teraz Juszczyszyn pozostaje zawieszony. - Kiedy to się skończy? Tego nikt nie wie - powiedział w rozmowie z Onetem. Dodał, że teoretycznie postępowanie kończy się, gdy zostanie wydany prawomocny wyrok, ale "rzecznicy dyscyplinarni jakoś się nie spieszą". Jego zdaniem sprawa może być celowo przeciągana po to, by skłonić go do odejścia z zawodu samemu. 

Juszczyszyn powiedział, że w jego ocenie "w Polsce, zwłaszcza w sądownictwie" dzieją się przerażające rzeczy. - Można już powiedzieć, że władza stworzyła sobie prawdziwy "ciąg technologiczny", aby niszczyć i odsuwać od orzekania tych, którzy wydają wyroki niezgodne z jej oczekiwaniami - powiedział odnosząc się do sprawy sędziów Beaty Morawiec i Igora Tuleyi.

Juszczyszyn: Przyłębska, Manowska i inni powinni stracić stanowiska i wynagrodzenie

Według sędziego, aby naprawić to, co z wymiarem sprawiedliwości zrobiło PiS, trzeba zlikwidować organy powołane - w jego ocenie - niezgodnie z prawem, w tym nową KRS i Izbę Dyscyplinarną. Poza tym trzeba usunąć ich orzeczenia, w tym te dotyczące jego, sędziów Tuleyi i Morawiec.

- Konieczne będzie ostre cięcie, czyli zlikwidowanie tego organu i powołanie nowej KRS, tym razem zgodnie z prawem - powiedział. 

- Wszyscy ci zasiadający w nowych Izbach SN, czyli Dyscyplinarnej i Kontroli Nadzwyczajnej powinni na zawsze stracić prawo do pełnienia służby sędziowskiej - powiedział Juszczyszyn i dodał, że powinni oni zwrócić  wynagrodzenia, które dostawali "przez czas pełnienia funkcji, na które zostali powołani wbrew prawu i ze złamaniem konstytucji". Wśród osób, które wg niego powinny stracić wynagrodzenie, są sędziowie Izby Dyscyplinarnej, a także kierująca Sądem Najwyższym Małgorzata Manowska i kierująca Trybunałem Konstytucyjnym Julia Przyłębska.