Policja ma raport z działań antyterrorystów na proteście Strajku Kobiet. Ale go nie ujawni

Raport z działań antyterrorystów podczas protestu Strajku Kobiet jest już u komendanta głównego policji - informuje tvn24.pl. Jednak nie zostanie on upubliczniony, ponieważ "zawiera odniesienia do niejawnej z mocy prawa instrukcji dotyczącej taktyki działania".

Jak dowiedział się portal tvn24.pl w dwóch źródłach, raport Biura Kontroli Komendy Głównej Policji trafił już na biurko komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka. Dokument dotyczy działań antyterrorystów z BOA, którzy pojawili się na proteście Strajku Kobiet 18 listopada w Warszawie. Tvn24.pl podaje, że raport nie będzie dostępny dla opinii publicznej, co potwierdził rzecznik KGP. - Raport zawiera odniesienia do niejawnej z mocy prawa instrukcji dotyczącej taktyki działania - poinformował insp. Mariusz Ciarka.

Agresywni tajniacy na proteście

22 października Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z konstytucją. Spowodowało to falę protestów w całej Polsce. Podczas demonstracji zdarzały się przypadki użycia siły wobec uczestników. 18 listopada w Warszawie w tłumie znaleźli się policyjni "tajniacy", którzy stosowali środki przymusu bezpośredniego. Sieć obiegło nagranie, na którym widać mężczyznę bijącego uczestników protestu teleskopową pałką. Okazało się, że był to antyterrorysta. Osoba ta nie miała żadnego oznaczenia, które mogłoby wskazywać na to, że jest funkcjonariuszem policji.

Wideo z momentu bicia protestujących zamieścił na Twitterze m.in. poseł Michał Szczerba, który złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez nieumundurowanego funkcjonariusza.

Do sytuacji odniosła się wówczas stołeczna policja. "Zanim ocenimy policjanta, warto zadać sobie pytanie. Dlaczego użył pałki teleskopowej? Oglądając wydarzenia, warto dotrzeć do wszystkich nagrań. W tym przypadku nastąpiła próba wyrwania pałki. Reakcja policjanta była zdecydowana" - czytamy we wpisie na Twitterze.

9 grudnia odbyło się posiedzenie komisji spraw wewnętrznych i administracji, które zostało poświęcone działaniom policji wobec demonstrujących. - Szanowni państwo, obiecuję i deklaruję że nie będziemy uciekać przed żadną prawnie określoną odpowiedzialnością, ale nie godzę się na publiczny lincz na moich ludziach. Powtarzam jeszcze raz: każdą wątpliwość wyjaśnimy, każdy przypadek udowodnionej winy rozliczymy - zapewniał wówczas komendant główny policji Jarosław Szymczyk i zapowiadał, że powstanie raport Biura Kontroli w tej sprawie.

Agresywny 'tajniak'Agresywny policjant to antyterrorysta. Już miał kłopoty z prawem

Zobacz wideo Kobiety wyszły na ulice. "To doświadczenie formacyjne dla pokolenia"
Więcej o: