Alarmujący raport na temat stanu mediów. "Powolne uśmiercanie wolnego dziennikarstwa w Polsce"

Z raportu na temat wolności mediów w Polsce przygotowanego przez International Press Institute wynika, że obóz rządzący etapami niszczy niezależność dziennikarską. Eksperci stwierdzają, że jeśli działania obozu rządzącego będą postępować, to mogą doprowadzić do załamania się wolności mediów w Polsce.

Najnowszy raport przygotowany przez International Press Institute nie pozostawia złudzeń co do powolnego załamywania się wolności mediów w Polsce. Wnioski, które wyciągnęli badacze podczas misji w listopadzie i grudniu 2020 roku, są jeszcze bardziej wyraźne niż w dotychczasowych analizach. Autorzy raportu podkreślają, że wielokrotnie chcieli się spotkać z przedstawicielami partii rządzącej, ale nie uzyskali odpowiedzi na swoje prośby. "Wolność mediów w Polsce obecnie napotyka największe wyzwania od 2015 r." - czytamy w raporcie "Demokracja w odwrocie: ograniczenie wolności mediów w Polsce".

Zobacz wideo Prof. Godzic: Będziemy mieć Budapeszt nad Wisłą

Joanna LichockaLichocka: Grodzki powinien przeprosić za słowa o stanie wojennym

Medialne praktyki takie jak na Węgrzech. Wolność mediów zagrożona

Badacze zwracają uwagę między innymi na repolonizację i dekoncentrację rynku medialnego, które ich zdaniem mają na celu skupienie mediów w rękach władzy. Oprócz tego, Prawo i Sprawiedliwość "dokręca śrubę" niezależnym mediom stosując politykę antymonopolową i kontrolowaniem organów regulacyjnych oraz niektórych sposobów dystrybucji. Zauważono również, że wiele działań władzy jest analogicznych do tego, co działo się na Węgrzech - kontrolowanie mediów odbywa się poprzez odbieranie lub przyznawanie licencji, nakładanie grzywien i dodatkowych opłat, czy wreszcie wykupywanie mediów przez państwo.

Podczas pandemii COVID-19 partia rządząca Prawo i Sprawiedliwość kontynuowała wielokierunkowy atak na niezależne media w celu uciszania krytycznych wobec władzy reporterów i osłabiania dziennikarstwa obywatelskiego

- czytamy w raporcie.

W raporcie zasygnalizowano, że zakup Polska Press przez koncern PKN Orlen jest jedną z alternatywnych metod dekoncentracji mediów. Jak przewidują badacze, następstwem takiego działania "będzie eliminacja głosów krytycznych wobec władzy, co miało już miejsce w telewizji publicznej w 2016 r.". Strategia dekoncentracji mediów, która jest wdrażana przez ostatnich pięć lat ma - jak piszą - "destrukcyjny wpływ na ich wolność i pluralizm".

Dziennikarze pod presją. Władza rzuca im kłody pod nogi

"Dziennikarze w Polsce są rutynowo dyskryminowani, jeśli chodzi o dostęp do informacji" - twierdzą autorzy raportu i dodają, że funkcjonariusze publiczni związani z obozem rządzącym odmawiają kontaktów z krytycznymi wobec nich mediami, co znacząco utrudnia pracę dziennikarzom. Ponadto, "reporterom regularnie bez wyjaśnienia odmawia się gwarantowanego prawnie dostępu do informacji publicznej". Karą za krytyczne doniesienia na temat osób związanych z obozem rządzącym jest z kolei "odwet w postaci cofnięcia akredytacji czy blokowania wstępu na pewne wydarzenia". 

Badacze z niepokojem opisują przemoc fizyczną, z którymi mierzyli się dziennikarze podczas relacjonowania ostatnich protestów. Wielu z nich mimo posiadania akredytacji zostało narażonych na agresję ze strony protestujących oraz służb. "Brutalne zachowania organów ścigania miały swoją kulminację w szeroko nagłośnionym aresztowaniu fotoreporterki w listopadzie 2020 r." - czytamy.

Pracownicy mediów sygnalizują również wzrost liczby gróźb, oszczerstw i obelg na tle płci w Internecie, które otrzymują.

Często złośliwości te wygłaszane są przez zwolenników w przeciwstawnych obozach ideologicznych. Jednak dziennikarze pracujący w mediach niezależnych są również publicznie oczerniani i pozbawiani legitymacji w mediach skrajnie prawicowych i prorządowych. Dziennikarze krytyczni wobec rządu są uznawani za "antypolskich" lub "agentów zagranicy". Stację publiczną TVP coraz częściej wykorzystuje się w roli narzędzia partii rządzącej używanego przeciwko jej krytykom w pewnych mediach. Emituje się w niej oszczerstwa przeciwko dziennikarzom i domom medialnym. Taka wszechobecna retoryka antymedialna pozbawia dziennikarzy legitymacji i przyczynia się do tworzenia klimatu złowrogiego wobec prasy

- podano w raporcie.

Gorzkie wnioski o niezależności mediów w Polsce

"Na poziomie krajowym krajobraz medialny w Polsce pozostaje wysoce pluralistyczny i cechuje się dużą swobodą wypowiedzi" - czytamy w raporcie. Jednak autorzy sygnalizują, że jeśli działania obozu rządzącego będą postępować, to mogą doprowadzić do załamania się wolności mediów w Polsce. Należy podkreślić, że co roku Polska spada coraz niżej w Światowym Rankingu Wolności Prasy.

W rekomendacjach dla Unii Europejskiej czytamy, że kluczowe jest podjęcie działań gwarantujących, że system zawłaszczania mediów wypróbowany po raz pierwszy na Węgrzech i stamtąd eksportowany nie zostanie wdrożony w Polsce, oraz wyrażenie wyraźnego sprzeciwu, mającego na celu zatrzymanie eliminacji niezależności mediów. Zaś polskiemu rządowi zalecono między innymi "przywrócenie niezależności redakcyjnej publicznego nadawcy TVP oraz zachęcanie do przestrzegania wyższych standardów etyki dziennikarskiej w relacjonowaniu spraw politycznych i dotyczących opozycji poprzez odpolitycznienie Rady Mediów Narodowych".

Andrzej DudaDuda o proteście mediów: Nie o wolność słowa chodzi, tylko o pieniądze