Pogoda. Kulminacja zimy dopiero przed nami. "Arktyka przesuwa się nad Polskę"

Cała Polska jest pod wpływem mroźnej masy powietrza z północy i ciepłej z południa. Efektem tego są intensywne opady śniegu w wielu regionach kraju, a także niskie temperatury, które w najbliższych dniach mają być znacznie niższe.

Od poniedziałkowego poranka w wielu miejscach kraju niemal bez przerwy pada śnieg. Intensywne opady w połączeniu z trudnymi warunkami pogodowymi spowodowały, że Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał szereg ostrzeżeń meteorologicznych.

Pogoda na wtorek 9 lutego. Zima nie odpuszcza, mrozy w całym krajuPogoda na dziś, 9 lutego. Zima daje nam popalić. Śnieżyce i ślizgawice

Pogoda w Polsce. Wyż znad Arktyki przesuwa się nad Polskę

Zimowe warunki w Polsce spowodowane są napłynięciem mroźnego powietrza znad Arktyki, a także wilgotnych mas powietrza z południa, które powodują opady śniegu. - Zderzenie tych dwóch mas powietrza nad Polską - mroźniej z północy, ciepłej z południa, daje nam opady śniegu, miejscami intensywne - powiedział prezenter tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski w TVN24.

Rozległa strefa intensywnych opadów śniegu powoli przesuwa się w kierunku północnym. - Ważne jest tempo przemieszczania się tych opadów, bo im wolniej idzie front, tym dłużej nad jakimś miejscem się znajduje. A to oznacza, że w tym miejscu akumulacja opadów będzie większa - dodał Wasilewski.

Pogoda w Polsce kształtowana jest przed dwa ośrodki ciśnienia. - Pierwszy z nich to niż, który obecnie znajduje się na Adriatykiem i nad Chorwacją, drugi to jest wyż nad Skandynawią. Ten wyż przyszedł znad Grenlandii, Arktyki, i on sprowadza w stronę Polski i krajów Europy Zachodniej bardzo zimne, arktyczne powietrze. Stąd -17 stopni w Suwałkach - tłumaczył Wasilewski.

W poniedziałkowy poranek najzimniej (po Suwałkach) było w Mikołajkach i Mławie, gdzie termometry wskazywały -15 stopni, natomiast w Warszawie było -10 stopni. Na Białorusi temperatury spadły do -25 stopni. - Cała Arktyka przesuwa się w naszą stronę - stwierdził obrazowo prezenter.

"Kulminacja mroźnej pogody", czyli nawet -25 stopni w centrum

Poza wyżem z północy i niżem z południa, nad Polską zaobserwowano również ciepły front atmosferyczny. Jego efektem są ciepłe masy powietrza napływające nad południowo-wschodnią część Europy. Z tego powodu na Węgrzech w poniedziałek termometry wskazywały powyżej 10 stopni.

- Nas to ciepło nie dotyczy, bo do nas płynie ten arktyczny mróz. Zderzenie dwóch różnych mas powietrza właśnie na tym froncie - mrozu z północy i ciepła z południa - powoduje opady. To jest właśnie przyczyna pogody, która mamy. Intensywnie padać będzie na południu, w centrum, a potem opady przeniosą się na wschód. Jesteśmy na pogodowej wojnie. Mamy z północy nacierający arktyczny mróz i wyż, a z południa nacierające ciepło - wyjaśnił Wasilewski.

Bilans śnieżycy. Ogromne utrudnienia na drogach i kolei. Szereg wypadków i kolizjiPogoda - bilans śnieżycy. Ogromne utrudnienia na drogach i kolei

Bezpośrednim efektem takiej sytuacji w pogodzie będzie jeszcze większy mróz w Polsce w ciągu najbliższych dwóch tygodni. - Chodzi tu o mróz, który przyjdzie w połowie lutego, czyli na początku przyszłego tygodnia. W połowie lutego dotrze do nas to absolutnie najzimniejsze, najmroźniejsze powietrze z rosyjskiej Arktyki. To będzie kulminacja mroźnej pogody - zapowiedział prezenter, dodając przy tym, że w centrum kraju słupki rtęci mogą wskazywać nawet -25 stopni.

Zobacz wideo Kierowca wjechał samochodem na zamarznięty Bug. Na lodzie bawiły się dzieci