TK znów odroczył rozprawę ws. kadencji Bodnara. Nieoficjalnie: PiS czeka na ruch Senatu, potem ustawa

Od października Trybunał Konstytucyjny nie może rozpatrzyć sprawy dotyczącej pełnienia obowiązków przez Rzecznika Praw Obywatelskich po upływie pięcioletniej kadencji. Termin rozprawy wielokrotnie już przekładano - tradycja dopełniła się również w przypadku tej zaplanowanej na 11 lutego. Już poinformowano, że się nie odbędzie.

W poniedziałek na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się informacja o kolejnym już odroczeniu rozprawy dotyczącej kadencji Adama Bodnara. Badana miała być kwestia konstytucyjności ustawy regulującej możliwość pełnienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich obowiązków po upływie pięcioletniej kadencji, do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika. Po tym, jak wielokrotnie już ją przesuwano, miała się ona odbyć 11 lutego. Najnowszy termin to jednak 24 lutego o godz. 13. 

Jak podaje RMF FM, przyczyną odroczenia rozprawy jest choroba jednego z sędziów

Zobacz wideo Bodnar o swoim następcy: Konstytucja wymaga, aby RPO był niezależny od władzy

TK zajmie się sprawą przedłużenia kadencji Bodnara dopiero 24 lutego. "Mówi się, że uchwalą szybko ustawę"

Kadencja urzędującego RPO Adama Bodnara upłynęła 9 września. Mimo to - zgodnie z ustawą o RPO - pozostaje on na stanowisku, ponieważ wciąż nie dokonano formalnego wyboru jego następcy. Większość sejmowa poparła co prawda kandydaturę wiceministra spraw zagranicznych i posła PiS Piotra Wawrzyka, jednak polityk musi teraz uzyskać podobny rezultat w Senacie, który zbiera się w przyszłym tygodniu. A tam większość mają ugrupowania opozycyjne. I to właśnie na "ruch" Senatu może czekać TK - opisuje RMF FM. Gdyby Senat zaakceptował wybór Wawrzyka, sam wyrok TK nie miałby już znaczenia, ale tak się najprawdopodobniej nie stanie. Jeśli impas się utrzyma, może to być scenariusz torujący PiS drogę do wyłonienia nowego rzecznika w inny sposób. 

Jak zauważa Tomasz Skory, dziennikarz RMF FM, jeśli Senat nie opowie się za Wawrzykiem, a TK (co również jest spodziewane) uzna niedługo potem zaskarżony przepis za niekonstytucyjny, urząd RPO będzie nieobsadzony. Bodnar zapowiedział już, że uszanuje wyrok sądu konstytucyjnego, co bez wątpienia będzie na rękę PiS. Problem w tym, że uzgodnienie kandydata, za którym zagłosowałyby obie izby parlamentu, wydaje się w tym momencie niemożliwe. 

Nieoficjalnie i nader powszechnie mówi się, że w tej sytuacji rządzący uchwalą szybko ustawę, pozwalającą na powołanie osoby pełniącej obowiązki Rzecznika Praw Obywatelskich. Jako uzasadnienie wskażą właśnie niemożność uzgodnienia kandydata, spełniającego oczekiwania i zdominowanego przez Zjednoczoną Prawicę Sejmu i Senatu, gdzie koalicja rządząca stanowi mniejszość (...) Do tego dołożą też argument o potrzebie powołania urzędu, dbającego o prawa obywatelskie mimo braku RPO wymaganego przez prawo

- opisuje dziennikarz RMF FM.

Trybunał Konstytucyjny jeszcze w październiku miał zająć się sprawą przepisów, które mówią właśnie o kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich. W połowie września wniosek złożyła grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości. TK ma orzec, czy zgodnie z konstytucją RPO może pełnić swoją funkcję po upływie kadencji. Konstytucja mówi bowiem, że trwa ona pięć lat.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Warszawa, 14 września 2019Co po wyroku TK ws. aborcji? Bodnar zapowiada wariant irlandzki

Więcej o: