Kraków. Trudna akcja gaśnicza w archiwum Urzędu Miasta. Spłonęły dokumenty

W sobotę wieczorem wybuchł ogromny pożar w archiwum Urzędu Miasta w Krakowie. Został użyty specjalistyczny sprzęt, na miejscu działało 12 zastępów straży pożarnej. Trwa dogaszanie hal, w których wybuchł ogień.

Trwa gaszenie pożaru w dwóch halach archiwum Urzędu Miasta Krakowa przy ul. Na Załęczu.  Akcja gaśnicza jest bardzo skomplikowana, ponieważ płoną papierowe dokumenty. Na miejscu pracuje obecnie 12 zastępów straży pożarnej. Dogaszanie pożaru będzie trwało jeszcze kilka godzin.

Zobacz wideo Policjanci z Olsztynka uratowali z pożaru 84-latka i jego zwierzęta

Około godziny 20.30 w sobotę zadziałał system gaśniczy, który powiadomił strażaków o wybuchu pożaru. Strażacy pracowali przez całą noc i ciągle nie udało im się dotrzeć do źródła ognia. Dotychczas nie ma informacji o poszkodowanych. "Nie ma też zagrożenia dla budynku administracyjnego Urzędu Miasta, który jest połączony z halami objętymi pożarem" - podaje RMF FM.

Pożar archiwum w Krakowie

Pożar objął dwie z trzech hal urzędu. Na miejscu działa staż pożarna, policja i pogotowie energetyczne. Strażacy używali specjalnego proszku do zmniejszenia pożaru. Mimo użycia czterech ton tej substancji, początkowo nie udało się opanować ognia. Do gaszenia strażacy stosują również pianę gaśniczą. Nie wiadomo, co przyczyniło się do zaprószenia ognia w archiwum.

Pożarem objęte są dwie hale, których przeznaczenie jest archiwum, zatem jest to miejsce, w którym mieści się mnóstwo dokumentów zapakowanych w specjalne kartony, dlatego materiału palnego jest bardzo dużo

- mówił RMF FM mł. bryg. Łukasz Szewczyk z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.

Trudna akcja gaśnicza

W szczytowym momencie akcji gaśniczej brało udział 80 strażaków. Walki z ogniem nie ułatwia łatwopalny materiał. - Dokumenty są mocno ściśnięte, blisko siebie, wysoko składowane. Ogień cały czas się tli i zadymienie jest duże - mówił na antenie TVN 24 mł. bryg. Łukasz Szewczyk. Jak przekazał strażak na miejscu pożaru nie można użyć ciężkiego sprzętu ze względu na zadymienie i dużą ilość materiału palnego. - Musimy cały czas przelewać, gasić i fizyczną pracą rąk wynosić ten materiał na zewnątrz - dodał Szewczyk.

Kazimierz Kujda
IPN potwierdza: Były prezes Srebrnej Kazimierz Kujda współpracował z SB

Więcej o: