Łódź. Złapany po 26 latach. Odpowie za gwałt i zamordowanie Hani, studentki prawa

Mirosław Ż. po niemal 26 latach został zatrzymany w małej miejscowości w regionie Iwanowo w Rosji. Jest podejrzany o zgwałcenie i brutalne zamordowanie 22-letniej studentki prawa w jednym z akademików w Łodzi. Grozi mu dożywocie.

Mirosław Ż. został przewieziony w czwartek (4 lutego) do Olsztyna, skąd rozpoczął się jego transport do Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Mężczyzna, któremu grozi dożywotnie pozbawienie wolności ma odpowiadać za gwałt i brutalne zabójstwo 22-letniej wówczas studentki Uniwersytetu Łódzkiego - przekazuje TVN24.

PolicjaŁódź. Ukradli puszkę z datkami na WOŚP. Grozi im do ośmiu lat więzienia

Łódź. Po znalezieniu zwłok Mirosław Ż. zniknął. Na jego ubraniu znaleziono DNA Hanny

17 czerwca 1995 roku mieszkająca w akademiku na osiedlu Uniwersytetu Łódzkiego studentka udała się ze swoim przyjacielem do studenckiego klubu "Medyk". Poznała tam grupę osób, między innymi 31-letniego wówczas Mirosław Ż., pracującegow klubie ochroniarz. Świadkowie zeznawali później, że dziewczyna od razu wpadła mu w oko, jednak ona sama nie była zainteresowana bliższym kontaktem.

Około godziny trzeciej nad ranem Hanna wyszła z klubu w towarzystwie swojego przyjaciela i wróciła do pokoju w akademiku. Niedługo później do budynku weszła grupa osób, z którą studentka bawiła się w klubie, w tym Mirosław Ż. Przez pewien czas pił tam alkohol, a następnie cała grupa wyszła z akademika. Jak zdołano później ustalić, Ż. miał jednak tam wrócić i dowiedzieć się, w którym pokoju mieszka Hanna.

Około godziny 12 następnego dnia, ciało studentki znalazł jej kolega. "Wyniki oględzin i przeprowadzonej sekcji zwłok nie pozostawiły wątpliwości co do tego, że została ona w bardzo brutalny sposób zamordowana i stała się ofiarą przemocy seksualnej" - poinformował Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury okręgowej. Na ciele 22-latki stwierdzono liczne obrażenia, a wygląd części z nich wskazywał na to, że próbowała się bronić.

Dzień później uwaga śledczych skupiła się na Mirosławie Ż., między innymi dlatego, że wcześniej był już karany za rozbój. "Nie zastali go w miejscu zamieszkania. Od tego też czasu przestał utrzymywać jakiekolwiek kontakty ze swoją matką i znajomymi" - dodał Kopania. Jak się później okazało, na znalezionych w jego domu spodniach odkryto ślady, z których wyizolowano profil DNA Hanny, zaś na jej bluzce znaleziono z kolei męskie DNA, pasujące do DNA z odzieży mężczyzny.

Łódź. Mirosław Ż. jest już w Polsce. W czwartek prokuratura postawi mu zarzuty

Prokurator Kopania poinformował, że "prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Mirosławowi Ż. zarzutu dokonania ze szczególnym okrucieństwem zbrodni zabójstwa i zgwałcenia 22–latki". Sąd zaocznie go aresztował, dzięki czemu możliwe było wydanie za nim listów gończych: początkowo krajowego, a następnie międzynarodowego.

Łódź. Zabójstwo na placu zabaw. Policja publikuje zdjęciaŁódź. Zabójstwo na placu zabaw. Policja publikuje zdjęcia potencjalnego podejrzanego

Początkowo śledczy podejrzewali, że Mirosław Ż. ukrywa się wGrecji, pod zmienioną tożsamością. "Ostatecznie ustalono, że przebywa w Rosji, zamieszkując w jednej z małych miejscowości w regionie Iwanowo" - przyznał Kopania. Jak się okazało, mężczyzna ułożył sobie życie i założył rodzinę, a łódzcy policjanci zatrzymali go właśnie w Iwanowie.

Prokuratura Generalna Rosji uwzględniła wniosek Ministerstwa Sprawiedliwości RP dotyczący ekstradycji mężczyzny. - W środę został przekazany do Polski. Policjanci przejęli go na przejściu granicznym. Dzisiaj w łódzkiej prokuraturze zostanie przesłuchany i dowie się, jakie ciążą na nim zarzuty - powiedziała młodsza inspektor Joanna Kącka z łódzkiej policji.

AKTUALIZACJA:

Jak informuje Radio Zet, Mirosław Ż. został już przesłuchany. Nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. "57-latek podejrzany o gwałt i brutalne zabójstwo studentki z Łodzi w 1995 r. nie przyznaje się do winy. Mirosław Ż. został zatrzymany w Rosji. Dziś został przesłuchany w łódzkiej prokuraturze. Odmówił składnia wyjaśnień. Grozi mu do 12 lat więzienia" - czytamy.

Zobacz wideo 25-latek staranował szlaban i wjechał na tory podczas ucieczki przed policją
Więcej o: