Cztery ofiary pożaru w kamienicy we Wrocławiu. Strażak: Przez pół godziny nie było żadnej karetki

Czterech mężczyzn w średnim wieku zginęło w wyniku pożaru, który wybuchł w jednym z mieszkań w kamienicy przy ul. Nowowiejskiej we Wrocławiu. - Część strażaków, zamiast zajmować się gaszeniem, udzielała pierwszej pomocy - mówi w rozmowie z Gazeta.pl st. kpt. Tomasz Szwajnos z Komendy Miejskiej PSP.

Pożar pojawił się w mieszkaniu na parterze w środę ok. godz. 19. Na miejsce przyjechało 11 zastępów straży pożarnej.

- Pożar był nie tyle duży, co skomplikowany. Przez pół godziny nie było na miejscu żadnej karetki pogotowia. Strażacy, którzy tam dojechali, musieli zająć się czterema poszkodowanymi osobami, które zostały wyciągnięte z tego mieszkania - relacjonuje st. kpt. Tomasz Szwajnos z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu.

Wrocław. Pożar w kamienicy

- Część strażaków, zamiast zajmować się gaszeniem, udzielała pierwszej pomocy - dodał. Jak wyjaśnia st. kpt. Tomasz Szwajnos, "pogotowie nie miało wolnej karetki", a strażacy "byli sami przez 25-30 minut".

Czterech mężczyzn w średnim wieku nie udało się uratować. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pojawienia się ognia. Okoliczności pożaru będzie wyjaśniała policja z biegłym ds. przeciwpożarowych. Pożar został ugaszony, nikomu z pozostałych mieszkańców kamienicy nic się nie stało. 

Zobacz wideo Korytarz ratunkowy jest przeznaczony dla karetek. Nie blokuj go, bo sam możesz kiedyś potrzebować pomocy
Więcej o: