Podkarpacie straciło 8 mln przez uchwałę "anty-LGBT". Jest odpowiedź. "Oczywiście nie zgadzamy się"

Zarząd województwa podkarpackiego odniósł się do utraty 8 milionów zł dofinansowania przeznaczonych na tzw. szlak karpacki. Powodem była podpisana przez radnych uchwała "anty-LGBT". "Trzeba się zastanowić, czy tego typu procedury są prawidłowe i praworządne, skoro nie zawierają możliwości ustosunkowania się do tak kluczowej decyzji, nie zawierają trybu odwoławczego" - komentują teraz przedstawiciele województwa.

We wtorek media obiegła informacja, że województwo podkarpackie utraciło warte 8 milionów złotych dofinansowanie z funduszy norweskich. Jak opisał aktywista Bartosz Staszewski, chodziło o tzw. szlak karpacki. Projekt zakładał m.in. "odkrywanie, promocję i ochronę bogactwa kulturowego i przyrodniczego regionu Karpat". Województwo podkarpackie miało być liderem projektu, a zaangażowane były w niego także instytucje m.in. z Czech, Serbii, Rumunii, Węgier, Ukrainy i Słowacji.

Zobacz wideo Magdalena Biejat o projekcie "Stop LGBT" Kai Godek

Szlak karpacki bez dofinansowania przez uchwałę anty-LGBT. "Decyzja była zaskoczeniem"

Decyzję o odebraniu dofinansowania powiązano z uchwałą przyjętych przez radnych sejmiku - była ona jedną z przyjmowanych przez samorządy w Polsce tzw. uchwal anty-LGBT, a jej pełny opis brzmiał: "w sprawie przyjęcia stanowiska sejmiku województwa podkarpackiego wyrażającego sprzeciw wobec promocji i afirmacji ideologii tak zwanych ruchów LGBT". 

Zwróciliśmy się do  podkarpackiego urzędu marszałkowskiego z pytaniem, jak odnosi się do sprawy. W przesłanej do naszej redakcji odpowiedzi przekazano, że dofinansowanie odebrano "ze względu na nieprzestrzeganie przez partnera wiodącego Zasad i Procedur Funduszu na rzecz Współpracy Regionalnej oraz wartości, jakimi kierują się Fundusze EOG i Fundusze Norweskie". "Z czym oczywiście się nie zgadzamy" - dodają władze województwa.

W ich stanowisku czytamy także:

Sejmik Województwa Podkarpackiego podjął uchwałę w sprawie przyjęcia stanowiska wyrażającego sprzeciw wobec promocji i afirmacji ideologii tak zwanych ruchów LGBT, a nie stanowiska anty-LGBT, a to jest duża różnica [dalej wyjaśniamy kwestię nazewnictwa uchwał - red.]
Decyzja o anulowaniu wsparcia jest ostateczna i nie można się od niej odwołać, ale takie próby podejmujemy. Przy tej okazji chcielibyśmy zwrócić uwagę na brak jakiejkolwiek ścieżki odwoławczej, sprawy wydawałoby się fundamentalne w projektach współfinansowanych ze środków unijnych lub podobnych. Trzeba się zastanowić, czy tego typu procedury są prawidłowe i praworządne, skoro nie zawierają możliwości ustosunkowania się do tak kluczowej decyzji, nie zawierają trybu odwoławczego.

Zarząd województwa tłumaczy też, że "decyzja Komitetu Mechanizmu Finansowego była zaskoczeniem dla Lidera Projektu oraz Partnerów Konsorcjum, gdyż została przyjęta w sposób nagły, bez możliwości podjęcia wcześniejszego dialogu celem wyjaśnienia zaistniałych okoliczności. Elementarne reguły są takie, że należy zwrócić się w takich sytuacjach o wyjaśnienia". I dodaje: "Będziemy także poszukiwać innych źródeł finansowania, bo projekt jest naprawdę bardzo dobry".

Warto zaznaczyć, że w przyjętych przez ponad 100 gmin i miast w Polsce uchwałach nigdzie nie pojawiła się oficjalnie nazwa "anty-LGBT" (uchwały przyjmowano m.in. na wzór zaprezentowany przez organizację Ordo Iuris). Mimo to eksperci i działacze organizacji walczących o prawa mniejszości w Polsce wskazują zgodnie, że w praktyce zapisy tych uchwał sprowadzają się do dyskryminacji osób LGBT. Uchwalano je m.in. głosami lokalnych polityków PiS, a w debatach nad uchwałami wielokrotnie padały dyskryminacyjne hasła.

Uchwały nie są aktami prawnymi, ale niektóre sądy potwierdziły już, że przyczyniają się do stygmatyzacji części społeczeństwa. Znajdują się w nich wytyczne, które mówią m.in. o tym, że środki publiczne nie powinny być przekazywane na projekty, które podważają instytucję małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Podczas przyjmowania uchwał w wielu samorządach radni wprost odnosili się do tego, że są "przeciwni ideologii LGBT" (sformułowanie "ideologia LGBT" nie ma żadnego umocowania w wiedzy naukowej, eksperci wskazują, że jego używanie prowadzi do dehumanizacji - red.).

Czytaj więcej: Słowa o "ideologii LGBT" ranią, a skutki mogą być opłakane. Ekspert: To przejaw odczłowieczania

Więcej o: