20-latka, która znieważyła Dudę, dostanie odszkodowanie za zatrzymanie. Obrońca: Policjanci zastosowali podstęp

Sąd w Nowej Soli uznał, że zatrzymanie 20-letniej Wiktorii K. w miejscu pracy było bezpodstawne. Dzień przed zatrzymaniem kobieta wypowiedziała niecenzuralne słowa pod adresem prezydenta na wiecu Andrzeja Dudy. - Policjanci zastosowali podstęp - mówi nam obrońca Wiktorii K., mecenas Robert Kornalewicz.

- Jestem zbulwersowany tym zatrzymaniem - przekazuje w rozmowie z Gazeta.pl mecenas Robert Kornalewicz, pełnomocnik Wiktorii K. - Takich zatrzymań w Polsce jest mnóstwo, ale to charakteryzowało się tym, że dotyczyło głowy państwa. Zatrzymanie zostało wykonane w sposób natychmiastowy na drugi dzień, co w moim odczuciu miało mieć charakter mrożący wobec opinii publicznej - stwierdza prawnik.

Zobacz wideo Andrzej Duda skomentował zamieszki na Kapitolu. "Reakcja jest zupełnie niewłaściwa"

Andrzej Duda. Zdjęcie ilustracyjneZielona Góra. 20-latka znieważyła Andrzeja Dudę. Sąd podjął decyzję

Zatrzymanie miało związek ze znieważeniem Prezydenta RP przez 20-latkę. W pierwszych tygodniach lipca 2020 roku w Nowej Soli odbył się wiec wyborczy Andrzeja Dudy. Podczas spotkania z politykiem doszło do przepychanek między zwolennikami i przeciwnikami prezydenta. Jedna z uczestniczek starć, Wiktoria K. została nagrana przez dziennikarza, kiedy unosi prawą dłoń i krzyczy "je..ć Dudę". Sprawą zajęła się policja.

Bezpodstawne zatrzymanie Wiktorii K.

Zatrzymanie Wiktorii K. zostało przeprowadzone w wątpliwy sposób. Dzień po zdarzeniu w miejscu pracy 20-latki pojawili się nieumundurowani policjanci i dokonali zatrzymania kobiety w charakterze świadka. Jednak na komendzie okazało się, że Wiktorii K. został postawiony zarzut znieważenia głowy państwa.

Policjanci nie mieli żadnych podstaw prawnych do dokonania tego zatrzymania i to przesądził już sąd w Nowej Soli wydając stosowne orzeczenie

- wyjaśnia mec. Kornalewicz.

- Kolejną sprawą jest to, że policjanci, którzy przyszli do pracy po moją klientkę powiedzieli jej, że jest zatrzymana w charakterze świadka do wyjaśnienia sprawy. Na komendzie dowiedziała się, że zostaną postawione jej zarzuty i jest podejrzana w sprawie o znieważenie prezydenta. Policjanci zastosowali podstęp. To pokazuje, jak działa aparat policji, kiedy trzeba zainterweniować w sposób gwałtowny - podsumowuje obrońca Wiktorii K.

Satysfakcjonujący wyrok

W środę sąd okręgowy w Zielonej Górze przyznał Wiktorii K. odszkodowanie za bezprawne zatrzymanie. Sędzia uznał, że uzasadnienie zatrzymania jako obawa o "zacieranie śladów" było absurdalne, a policjanci działali "na pokaz".

- Moja klientka i ja czujemy satysfakcję z tego, że sąd uczynił zadość krzywdom, które ją spotkały, dając jej stosowne odszkodowanie. Nie będziemy apelować do wyroku. Wydaje mi się, że druga strona również nie zdecyduje się na apelację. Policja nie oponowała przed wypłatą zadośćuczynienia, bo ono się należało w kontekście stwierdzenia bezprawności zatrzymania. Obie strony uznają ten wyrok za słuszny - powiedział mecenas Robert Kornalewicz.

Lekarz w karetce. Zdj. ilustracyjneW Radomiu działa tylko jeden SOR. Sytuacja "na granicy kryminału"

Więcej o: