Fotoreporterka "GW" skazana za naruszenie nietykalności policjanta. Prokuratura: Występek chuligański

Fotoreporterka Agata Grzybowska naruszyła nietykalność cielesną policjanta, relacjonując listopadowy protest Strajku Kobiet pod MEN - uznał warszawski sąd rejonowy. Zdaniem śledczych Grzybowska dopuściła się "występku chuligańskiego" i ma zapłacić karę grzywny. Fotoreporterka opisywała, że została zatrzymana po tym, jak błysnęła fleszem w oczy jednego z policjantów. Wykonywała wówczas swoją pracę.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał wyrok nakazowy w sprawie fotoreporterki "Gazety Wyborczej" Agaty Grzybowskiej (współpracuje też z RATS Agency i Associated Press), która 23 listopada relacjonowała demonstrację Strajku Kobiet pod Ministerstwem Edukacji Narodowej. Choć Grzybowska miała przy sobie legitymację prasową i pokazywała ją policjantom (co uwieczniono na zdjęciach i nagraniach), policjanci podczas protestu zatrzymali ją i przewieźli na komendę przy ul. Wilczej. Początkowo jej współpracownicy nie wiedzieli, gdzie została wywieziona. Postawiono jej zarzut "naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza" (art. 222). 

Zobacz wideo Agata Grzybowska zwolniona z komendy policji przy ul. Wilczej

Agata Grzybowska ukarana grzywną. Sąd: Naruszyła nietykalność policjanta

Fotoreporterka zaraz po zdarzeniu wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że zatrzymano ją po tym, jak podczas wykonywania swojej pracy błysnęła fleszem w oczy jednego z nich. "Kiedy wykonywałam swoją pracę, fotografując protest pod MEN, zostałam zaatakowana przez policjanta (tylko dlatego, że robiąc zdjęcie, błysnęłam mu w twarz fleszem). Absolutnie nie przyznaję się do stawianych mi zarzutów" - napisała.

Jak podaje Polsat News, sąd uznał fotoreporterkę winną naruszenia nietykalności cielesnej policjanta i wymierzył jej karę grzywny w wysokości "20 stawek dziennych przy ustaleniu wysokości jednej stawki na kwotę 15 złotych". Dodatkowo Agata Grzybowska ma też zapłacić policjantowi 100 złotych nawiązki. 

Do wyroku odniosła się Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak przekazała, zdaniem śledczych Grzybowska naruszyła nietykalność cielesną policjanta "podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych w ten sposób, że kopnęła pokrzywdzonego". - Prokurator uznał, że dopuściła się występku chuligańskiego - podała Skrzyniarz, cytowana przez Polsat News. 

Jak poinformowała, oskarżyciel złożył sprzeciw do wyroku z powodu "błędu prawa materialnego". Nie podała, jakiej kary chce prokuratura dla Grzybowskiej.

"Oślepiła policjanta, nie była obiektywną fotoreporterką"

Do sprawy parokrotnie odnosiła się policja. Asp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji, najpierw mówił, że policjanci nie wiedzieli, iż zatrzymują przedstawicielkę prasy, a następnie doprecyzował: - Mówiłem o sytuacji bezpośrednio w trakcie zatrzymania, wtedy policjanci nie wiedzieli jeszcze, że to reporterka. Kiedy pani była doprowadzana do radiowozu, to wtedy okazywała legitymację.

- Pani reporterka przyznaje, że celowo błysnęła lampą w oczy policjantowi - powtarzał w wywiadzie dla TOK FM [Grzybowska w swoim oświadczeniu nie powiedziała, że błysnęła fleszem celowo w oczy policjanta, a jedynie, że wykonywała swoją pracę - red.]. - Oślepiła policjanta, a ja wiem jeszcze, że naruszyła jego nietykalność cielesną (...) Przyznała, że od wielu tygodni, razem ze swoją partnerką, popierają strajki kobiet i chodzą na manifestacje. Mówię to tylko po to, żebyśmy byli obiektywni - mówił dalej, wskazując, że Grzybowska w wydanym przez siebie oświadczeniu poświadczyła, że "nie była tylko obiektywną fotoreporterką".

Pod listem poparcia dla Grzybowskiej podpisało się 614 dziennikarzy i fotoreporterów związanych ze 174 redakcjami, agencjami prasowymi i fotograficznymi.