Rybnik. Policja użyła w klubie granatów hukowych, jest oświadczenie. "Interwencja przywróciła ład"

W nocy z soboty na niedzielę policja interweniowała w otwartym klubie muzycznym zlokalizowanym w centrum Rybnika. W jej trakcie doszło do przepychanek, a funkcjonariusze użyli pałek, grantów hukowych, ręcznych miotaczy gazu oraz oddali strzały ostrzegawcze z broni gładkolufowej. "Interwencja była skuteczna i doprowadziła do przywrócenia ładu i porządku publicznego" - komentuje teraz policja w oświadczeniu.

Podczas interwencji w nocy z soboty na niedzielę, policja wylegitymowała 213 osób, które bawiły się w klubie Face 2 Face w Rybniku w województwie śląskim. W trakcie tych działań doszło do przepychanek, a funkcjonariusze użyli pałek, granatów hukowych oraz broni gładkolufowej. W sprawie naruszenia nietykalności cielesnej policjantów zatrzymane zostały trzy osoby. Dodatkowo wieczorem przed komendą zgromadziło się kilkadziesiąt protestujących.

Policja blokuje kluby we WrocławiuKontrole policji w klubach. W Rybniku użyto gazu i broni gładkolufowej

Interwencja policji w klubie w Rybniku. "U nas nie było interwencji policji. Do nas przyszli bandyci"

- Moim zdaniem policja dostała odgórny rozkaz, by wejść i pacyfikować ludzi. Użyli granatów hukowych i znęcali się nad ludźmi. Policja traktuje ludzi jak ścierwa - powiedział jeden z liderów Strajku Przedsiębiorców Michał Wojciechowski.

- Policja nie chciała się wylegitymować. Jeden z funkcjonariuszy przedstawił się jako James Bond. Policjanci użyli gazu. Jedna z naszych klientek miała kłopoty z oddychaniem. Musieliśmy na siłę wyszarpać okno, żeby mogła zaczerpnąć powietrza. Policjanci byli agresywni, przyszli z pałkami i gazem, wyzywali naszych klientów. Oni przyszli po to, by nas siłą wyszarpać z lokalu - cytuje współwłaścicielkę klubu Sandrę Konieczną portal rybnik.com.pl. - Ja uważam, że u nas nie było interwencji policji. Do nas przyszli bandyci. Panie z sanepidu, mimo że nie przeprowadziły żadnej kontroli miały nakaz zamknięcia lokalu - dodaje drugi właściciel Face 2 Face Marcin Koza.

Zobacz wideo Czy Polska ma przewidywalny plan odmrażania biznesu?

Oświadczenie policji i prezydenta Rybnika. "Interwencja skuteczna, doprowadziła do przywrócenia ładu"

Po interwencji oświadczenie wydała również Komenda Miejska Policji w Rybniku, która przekazała, że w zabezpieczeniu tego zdarzenia udział brało prawie 150 policjantów z Rybnika i Katowic. W komunikacie napisano, że część uczestników dobrowolnie opuściła lokal, jednak większość osób zebrała się przed klubem.

Policja dodaje, że niektórzy nie przestrzegali obowiązku zakrywania twarzy, spożywali alkohol w miejscu objęty zakazem i próbowali oszukać funkcjonariuszy, podając fałszywe dane osobowe.

Interwencja policjantów była skuteczna i doprowadziła do przywrócenia ładu i porządku publicznego. Podczas wczorajszego zabezpieczenia rannych zostało dwóch policjantów, zniszczono także dwa radiowozy
Mundurowi zatrzymali trzech mężczyzn w wieku 30, 44 i 48-lat, którzy w czasie interwencji naruszyli nietykalność cielesną funkcjonariuszy policji. Policjanci wylegitymowali 213 uczestników tego zdarzenia. Część z nich nie przestrzegała obowiązku zakrywania twarzy, spożywała alkohol w miejscu objętym zakazem oraz próbowała wprowadzić interweniujących policjantów w błąd, podając fałszywe dane osobowe. Po opuszczeniu lokalu uczestnicy byli agresywni i atakowali mundurowych niebezpiecznymi przedmiotami. Policjanci podawali komunikaty wzywające do rozejścia się, kiedy to nie przyniosło rezultatu wobec agresywnych uczestników zgromadzenia użyli środków przymusu bezpośredniego w postaci ręcznych miotaczy gazu, pałek służbowych, granatów hukowych, oddali także strzały ostrzegawcze z broni gładkolufowej

- podają funkcjonariusze.

Do sprawy odniósł się również prezydent Rybnika. "Apeluję o pokojowe rozwiązania. Agresja i przemoc nie są sposobem łagodzenia konfliktów i rozwiązywania problemów. Proszę o zachowanie spokoju u wszystkich uczestników sporu. Wszyscy jesteśmy zmęczeni pandemią i związaną z nią izolacją" - napisał polityk zauważając, że "właśnie przekraczamy cienką granicę".

Prezydent przypomniał o obowiązujących obostrzeniach i zaznaczył, że siłowe rozwiązywanie sprawy nie jest dobrym wyjściem. Przyznał jednak, że rozumie desperację przedsiębiorców, dla których wsparcie oferowane przez rząd jest niewystarczające. "Niestety niezrozumiałe i niekonsekwentne zasady dotyczące różnych dziedzin życia społecznego w związku z pandemią prowadzą do zniecierpliwienia, stresu, i frustracji, a wreszcie do braku zaufania do państwa" - podsumowuje.

siłownia (zdjęcie ilustracyjne)Siłownie: Otwieramy się! Stoimy na stanowisku, że działamy legalnie