Manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym. Kilka osób wtargnęło na teren TK, są zatrzymani

Co najmniej kilka osób zostało zatrzymanych podczas czwartkowego protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym. W Warszawie policja otoczyła manifestujących kordonem, ogłaszając, że wypuści jedynie tych, którzy zostaną wylegitymowani. Protesty odbyły się też w wielu innych miastach, a na piątek są zapowiedziane kolejne.

W Warszawie w czwartek wieczorem odbywała się manifestacja zorganizowana m.in. przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Jej uczestnicy zebrali się na placu Na Rozdrożu i przeszli pod Trybunał Konstytucyjny w alei Szucha. Jak podawała telewizja TVN24, w manifestacji brało udział w szczytowym momencie od tysiąca do dwóch tysięcy osób.

W trakcie manifestacji dwóch mężczyzn przedarło się przez ogrodzenie Trybunału, odpaliło racę przed siedzibą TK i przybiło do drzwi budynku plakat Strajku Kobiet. Zostali zatrzymani przez policję. Funkcjonariusze poinformowali na Twitterze, że łącznie zatrzymano trzy osoby, które wkroczyły na teren TK. Strajk Kobiet podał, że wśród nich była działaczka OSK, Klementyna Suchanow.

Strajk Kobiet - przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnegoDwóch mężczyzn sforsowało ogrodzenie TK

Łącznie w czwartek miało zostać zatrzymanych co najmniej pięć osób. - Jedna osoba jest na Żytniej, trzy są w Grodzisku Mazowieckim. Tropimy tajemnicę zatrzymanej piątej osoby, do której policja nie chce się przyznać - informowała po godz. 21 Marta Lempart. Po godz. 22. zatrzymana została także uczestniczka, która miała, według relacji funkcjonariusza, uderzyć policjanta w twarz. Kobieta zaprzeczała i twierdziła, że to policjant używał wobec niej wulgarnych określeń. Inne osoby próbowały jej bronić.

Funkcjonariusze ogłaszali przez megafon, że opuszczenie manifestacji będzie możliwe, ale pod jednym warunkiem. - Wszystkie osoby przed opuszczeniem tego miejsca muszą zostać wylegitymowane. Proszę o podchodzenie do policjantów stojących w kordonie - mówili.

- Policja nie ma prawa legitymować ludzi za stanie na ulicy - reagowała Marta Lempart, namawiając manifestujących do tego, by nie pokazywali funkcjonariuszom swoich dowodów osobistych. Policja wygłaszała komunikaty dotyczące obowiązku wylegitymowania się przez uczestników. Protestujący puszczali własne - skierowane do policjantów. 

Manifestacje były organizowane w czwartek również w innych miastach, m.in. Białymstoku, Poznaniu, Lublinie, Łodzi, Zielonej Górze, Koninie, Rybniku, Częstochowie, Kaliszu czy Inowrocławiu.

Demonstracja po wyroku TK w sprawie aborcji. Kilkaset osób przed biurem PiS w LublinieDemonstracja po wyroku TK w sprawie aborcji. Kilkaset osób przed biurem PiS w Lublinie Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Na piątek planowane są kolejne protesty. "Organizujemy się lokalnie, albo jedziemy do Warszawy", "To jest czas próby" - pisze Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji

W środę przed północą w Dzienniku Ustaw opublikowano orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z października ubiegłego roku w sprawie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Wcześniej Trybunał opublikował uzasadnienie tego orzeczenia.

22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z Konstytucją. Wniosek w tej sprawie złożyła w 2019 roku grupa ponad stu posłów PiS, PSL-Kukiz'15 oraz Konfederacji.

Zobacz wideo Opublikowano wyrok TK w sprawie aborcji. Polki i Polacy w wielu miastach wyszli na ulicę
Więcej o: