Policja spisuje manifestujących przed TK. "Proszę o podchodzenie do policjantów stojących w kordonie"

Uczestnicy wieczornej manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie są spisywani przez funkcjonariuszy Policji. - Wszystkie osoby przed opuszczeniem tego miejsca muszą zostać wylegitymowane - ogłaszają policjanci przez megafon.

W Warszawie w czwartek wieczorem odbywa się manifestacja zorganizowana m.in. przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Jej uczestnicy zebrali się na placu Na Rozdrożu i przeszli pod Trybunał Konstytucyjny w Alei Szucha.

Niektórzy z manifestujących mają pluszowe zabawki i lalki. Na teren wokół Trybunału Konstytucyjnego wrzucane są i odpalane race. Przed wejściem wylano czerwoną farbę. Na miejscu zgromadzeni są również funkcjonariusze Policji.

Manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym

Policja zatrzymała trzy osoby, które wkroczyły na teren Trybunału Konstytucyjnego. Wśród nich jest działaczka OSK Klementyna Suchanow. Jak podała "Gazeta Wyborcza", podstawą zatrzymania miał być art. 193 kodeksu karnego, czyli zakłócenie miru domowego.

Miały zostać zatrzymane również dwie inne osoby. - Jedna osoba jest na Żytniej, trzy są w Grodzisku Mazowieckim. Tropimy tajemnicę zatrzymanej piątej osoby, do której policja nie chce się przyznać - ogłaszała liderka OSK Marta Lempart.

Strajk Kobiet - przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnegoManifestacja przed siedzibą TK. Wśród zatrzymanych Klementyna Suchanow

"Atmosfera coraz bardziej napięta. Policja legitymuje każdego, kto opuszcza ulice Szucha. Uczestnicy coraz bardziej napierają na kordon" - relacjonowała ok. godz. 21.30 reporterka Radia ZET Magdalena Kulej.

- Wszystkie osoby przed opuszczeniem tego miejsca muszą zostać wylegitymowane. Proszę o podchodzenie do policjantów stojących w kordonie - ogłaszają funkcjonariusze przez megafon.

Zobacz wideo Co stanie się z prawem antyaborcyjnym w Polsce?
Więcej o: