Wiceminister rodziny o protestujących: Część z tych pań nie do końca rozumie, czego dotyczą zmiany

Wiceminister rodziny i polityki społecznej Barbara Socha stwierdziła, że część protestujących kobiet "nie do końca rozumie, czego dotyczą zmiany", które wprowadza wyrok TK. - Nie można podchodzić kompromisowo do kwestii życia i dyskryminować dzieci ze względu na stan zdrowia - stwierdziła Socha.

 - Staram się rozumieć emocje, choć nie ukrywam, że poziom emocji i języka, który temu towarzyszy w przestrzeni publicznej jest raczej nieakceptowalny. Mam na myśli wszystkie doniesienia i wypowiedzi związane z przedstawicielami Strajku Kobiet - powiedziała w Polsat News Barbara Socha. - Staram się rozumieć emocje, myślę, że w dużej mierze wynikają one z tego, że część z tych pań, które poprały Strajk Kobiet być może nie do końca rozumie, czego dotyczą zmiany - stwierdziła. 

Zobacz wideo Lempart: Nie da się żyć bez wolności. Wolność jest jak powietrze

Socha przekonywała, że "każde życie ludzkie, niezależnie od tego, czy to jest życie dziecka, czy to jest osoba starsza, czy w pełni sił, czy to osoba, która jest w stanie śpiączki - jest pod ochroną państwa". Według niej wyrok TK oznacza, że "nie można podchodzić kompromisowo do kwestii życia i dyskryminować dzieci ze względu na stan zdrowia". - Chore dzieci też mają prawo do życia. W mocy pozostają przesłanki, które są uwzględnione w ustawie o planowaniu rodziny. Pierwsza dotyczy zagrożenia zdrowia i życia kobiety. W przypadku jakiegokolwiek zagrożenia zdrowia i życia kobiety nadal można w Polsce dokonywać zabiegu przerywania ciąży. W drugim przypadku, gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. Nie ma delegalizacji aborcji w Polsce - stwierdziła Socha.

Uzasadnienie wyroku TK i natychmiastowe protesty

Trybunał Konstytucyjny opublikował w środę uzasadnienie wyroku w sprawie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Chodzi o wyrok z października ubiegłego roku. Centrum Informacyjne Rządu poinformowało, że zgodnie z wymogami konstytucyjnymi wyrok zostanie opublikowany tego samego dnia w Dzienniku Ustaw (do godz. 21 to nie nastąpiło). 

Protest przeciw zakazowi legalnej aborcjiWyrok TK ws. aborcji. Co się działo po ogłoszeniu? "Efekt mrożący, strach"

22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z Konstytucją. Wniosek w tej sprawie złożyła w 2019 roku grupa ponad stu posłów PiS, PSL-Kukiz'15 oraz Konfederacji. Trybunał analizował zapisy ustawy z 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Pozwalały one na zabicie dziecka nienarodzonego ze względu na stwierdzoną prenatalnie niepełnosprawność lub chorobę. Orzeczenie o niezgodności tych zapisów z konstytucją zapadło większością głosów. Wyrok zapadł w pełnym składzie. Przewodniczącym składu orzekającego była prezes TK Julia Przyłębska, sprawozdawcą - sędzia TK Justyn Piskorski.

Opublikowanie uzasadnienia wyroku wywołało liczne protesty w całym kraju. W Warszawie demonstranci zebrali się przed siedzibą Trybunału, a następnie ruszyli przed siedzibę Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej.