Sędzia w zdaniu odrębnym do wyroku TK: Rota ślubowania nie pozwala mi zaakceptować wyroku

"Konstytucja zobowiązuje mnie bowiem do ochrony praw także osób niepodzielających moich poglądów. Rzeczpospolita Polska jest wszak 'dobrem wspólnym wszystkich obywateli'" - czytamy w zdaniu odrębnym, które do wyroku TK złożył sędzia Leon Kieres. "Nie zgadzam się na taką (kolejną już w ostatnich latach) instrumentalizację Trybunału" - stwierdził sędzia.

Tuż po opublikowaniu przez Trybunał Konstytucyjny uzasadnienia do wyroku ws. aborcji strona TK przestała działać. Całe uzasadnienie zdążył zamieścić na Twitterze Patryk Wachowiec, prawnik z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Orzeczenie wydał TK w 13-osobowym składzie. Zdania odrębne do wyroku złożyli Leon Kieres i Piotr Pszczółkowski.

Sędzia Kieres w zdaniu odrębnym: Rota ślubowania nie pozwala mi zaakceptować wyroku

Jak podkreśla sędzia Kieres w "credo", według niego "życie ludzkie powstaje w momencie poczęcia" natomiast aborcja jest niezależnie od przyczyn "pozbawieniem życia człowieka". W dalszej części swojego zdania odrębnego pisze tak: "Pod koniec mojej kadencji rota powyższego ślubowania nie pozwala mi zaakceptować niniejszego wyroku, który dotyczy adekwatnej prawnej reakcji na dramatyczną sytuację osobistą moich współobywateli. Konstytucja zobowiązuje mnie bowiem do ochrony praw także osób niepodzielających moich poglądów. Rzeczpospolita Polska jest wszak „dobrem wspólnym wszystkich obywateli” (por. preambuła i art. 1 Konstytucji)". 

Jestem zdania, że kobietom w ciąży i ich rodzinom, które otrzymują informację o dużym prawdopodobieństwie wystąpienia u dziecka ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia albo poważnej choroby zagrażającej jego życiu, należy się szacunek, współczucie i wsparcie. Państwo powinno udzielać im niezbędnej pomocy, a nie zmuszać do heroizmu. Taki pogląd wyrażam nie tylko jako Leon Kieres osoba prywatna, ale także Leon Kieres obywatel i Leon Kieres sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

- podkreśla sędzia.

Kieres pisze, że postępowanie toczące się w TK powinno zostać umorzone "ze względu na toczące się od trzech lat w parlamencie prace nad obywatelskim projektem nowelizacji ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (...)".

Sędzia stwierdza, że "negatywna ocena projektów zmian zaskarżonej ustawy lub zwłoka w ich rozpoznawaniu przez Sejm oznacza intencjonalne zaniechanie ustawodawcy, który chce utrzymania dotychczasowych zasad przerywania ciąży. Tego typu decyzje nie podlegają zaś kontroli Trybunału".

Zobacz wideo Decyzja TK ws. aborcji. "To nie jest orzeczenie"

Dalej w zdaniu odrębnym czytamy o "uchybieniach proceduralnych". Kieres uważa, że "doszło do rozpoznania sprawy bez wystarczającej refleksji nad właściwym ukształtowaniem składu orzekającego Trybunału w kontekście zasady nemo iudex in causa sua (nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie). 

Sędzia podkreśla, że przesłankami dot. przerywania ciąży zajmował się już Sejm poprzedniej kadencji. 

"Wątpliwości co do bezstronności dwójki sędziów TK"

W tym kontekście należało więc zwrócić uwagę, że (co jest faktem powszechnie znanym) dwóch członków obecnego składu orzekającego TK było bezpośrednio przed objęciem stanowiska sędziego TK posłami Sejmu VII i VIII kadencji. Osoby te brały wówczas udział w głosowaniach dotyczących wszystkich projektów nowelizacji zaskarżonej ustawy, procedowanych w latach 2012-2019 (...), oraz dokonywały czynności urzędowych w związku ze sprawą o sygn. K 13/17. Jedna z nich była sygnatariuszem wniosku grupy posłów, inicjującego postępowanie w tej sprawie. Obie brały udział w posiedzeniu Komisji Ustawodawczej (...), podczas którego głosowano nad stanowiskiem Sejmu

- czytamy. I dalej: "Sądzę, że powyższe okoliczności mogły wywoływać uzasadnione wątpliwości co do bezstronności powyższej dwójki sędziów TK (...) w rozumieniu art. 39 ust. 2 pkt 2 ustawy o organizacji TK. Działania podejmowane przez nich w ramach działalności parlamentarnej jednoznacznie ujawniają bowiem nie tylko ich ogólny stosunek do problemu prawnej dopuszczalności przerywania ciąży, ale zawierają bezpośrednią ocenę konstytucyjności zaskarżonych przepisów".

Dalej sędzia Kieres wywodzi, że posłowie, którzy podpisali się pod wnioskiem o zbadanie konstytucyjności przepisów dotyczących aborcji "mieli wielokrotnie możliwość podejmowania inicjatyw w celu uchylenia zaskarżonych przepisów w drodze legislacyjnej" . Zwraca uwagę, że "kilkudziesięciu wnioskodawców było także posłami poprzedniej kadencji Sejmu i wypowiadało się na temat jeszcze dalej idącego obywatelskiego projektu nowelizacji zaskarżonej ustawy". Jak zauważa sędzia, "grupa 15 posłów ma również prawo wystąpienia z własną inicjatywą ustawodawczą".

"W tych okolicznościach należało przyjąć, że tylko pozornie celem obecnego wniosku grupy posłów było zweryfikowanie zgodności zaskarżonych przepisów z ustawą zasadniczą (jak tego wymaga art. 188 pkt 1 Konstytucji). Uprawdopodobnione jest równocześnie przypuszczenie, że posłowie-wnioskodawcy dążyli do zaostrzenia zaskarżonej ustawy z pominięciem rygorów procesu legislacyjnego i bez ponoszenia związanych z tym konsekwencji politycznych" - czytamy. 

"Kolejna instrumentalizacja Trybunału"

Dalej sędzia stwierdza: 

Nie zgadzam się na taką (kolejną już w ostatnich latach) instrumentalizację Trybunału (...) Trybunał ma ściśle określoną konstytucyjnie funkcję. Nie jest organem władzy ustawodawczej (por. art. 10 Konstytucji), nie może zastępować posłów w podejmowaniu kontrowersyjnych decyzji i związanej z tym odpowiedzialności przed wyborcami. W mojej opinii, w skrajnych wypadkach inicjowanie postępowania przed Trybunałem z innych powodów niż przewidziane w Konstytucji może być kwalifikowane jako obejście lub nadużycie praw

To zaledwie kilka fragmentów zdania odrębnego Leona Kieresa, które w sumie liczy kilkadziesiąt stron. Łącznie całe uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego ma 154 strony. Do samego uzasadnienia wyroku zdanie odrębne złożyli trzej sędziowie: Zbigniew Jędrzejewski, Mariusz Muszyński i Jarosław Wyrembak.