Suwałki. Policja prowadzi śledztwo w sprawie bałwana z "antyrządowym transparentem"

Na placu Marii Konopnickiej w Suwałkach stanął bałwanek z transparentem, który według straży miejskiej, obrażał partię rządzącą. Policja wszczęła już śledztwo w sprawie obraźliwego napisu.
Zobacz wideo Teorie spiskowe wokół szczepień. "To tragikomiczne"

Lokalne Radio 5 jako pierwsze poinformowało o tej sprawie. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że bałwanka z transparentem "godzącym" w Prawo i Sprawiedliwość zauważyli najpierw strażnicy miejscy.

Bałwanek z transparentem "godzącym w PiS". "Publiczny plac nie jest miejscem na tworzenie samowolnych konstrukcji"

Funkcjonariusze natychmiast zareagowali i "zarekwirowali" bałwankowi transparent z obraźliwym napisem. Następnie zgłosili całą sprawę na policję.

W związku ze zgłoszeniem straży miejskiej policja musi wszcząć śledztwo w sprawie bałwanka i transparentu. Obecnie prowadzone jest postępowanie w kierunku wykroczenia - informację tę potwierdził Radiu 5 oficer prasowy komendy policji w Suwałkach w województwie podlaskim.

Nie wiadomo jednak, kto bałwanka ulepił i kto wetknął w niego transparent. Komendant Straży Miejskiej w Suwałkach Grzegorz Kosiński dodał w rozmowie ze stacją, że publiczny plac nie jest miejscem na tworzenie "samowolnych konstrukcji z transparentami". Strażnicy miejscy nie chcieli ujawnić, jak dokładnie brzmiało hasło na transparencie - powiedzieli jedynie, że użyte słowa były "nieparlamentarne".

Przed Pomnikiem Smoleńskim stanął bałwan w kształcie kaczki. 'Zagrożenie terrorystyczne'Bałwan przed Pomnikiem Smoleńskim. Stanowi "Zagrożenie terrorystyczne"

Zaangażowany politycznie bałwanek był też problemem dla służb w jednej z białoruskich miejscowości. Jak informował Biełsat, mężczyzna zamieszkujący miejscowość w rejonie homelskim na Białorusi postanowił ulepić bałwana na swoim podwórku. Na zrobionej z patyka ręce zwisał łańcuch, a drugą rękę tworzyły widły. Na przodzie bałwana napisano natomiast "Niech żyje Białoruś". Policja oskarżyła mężczyznę o organizację pikiety, za co grozi mu do 15 dni aresztu lub grzywna. Autor figury miał przekonywać, że ewentualną karę za pikietę powinien ponieść nie on, a bałwan, który już się roztopił.

Ulepiony bałwanBiałoruś. Areszt lub grzywna za bałwana z napisem "Niech żyje Białoruś"