Podczas kuligu 15-latka uderzyła w drzewo. Zmarła w szpitalu

W elbląskim szpitalu zmarła 15-latka, która podczas kuligu uderzyła w drzewo - informuje portal info.elblag.pl.

Do wypadku doszło w poniedziałek w miejscowości Adamowo pod Elblągiem (województwo warmińsko-mazurskie). Funkcjonariusze ustalili, że 40-letni kierowca ciągnął na sznurku za samochodem trzy foliowe worki, na których znajdowało się sześć osób. - Na zakręcie ostatnia para wypadła z drogi i uderzyła w drzewo. Obrażeń doznały dwie nastolatki - przekazał Jakub Sawicki z elbląskiej komendy policji. 15-letnia dziewczyna z ciężkimi obrażeniami głowy trafiła do szpitala. Nie udało się jej uratować, zmarła w szpitalu.

"W Prokuraturze Rejonowej w Elblągu toczy się postępowanie przygotowawcze zmierzające do wyjaśnienia okoliczności oraz przyczyn ciężkiego wypadku drogowego, do którego doszło w miejscowości Adamowo. (...) Postępowanie przygotowawcze realizowane w przedmiotowej sprawie prowadzone jest w kierunku zaistnienia przestępstwa kwalifikowanego z art. 177 paragraf 2 kodeksu karnego / spowodowanie ciężkiego wypadku komunikacyjnego / zagrożonego karą pozbawienia wolności w wymiarze od 6 miesięcy do lat 8" - poinformowała prokuratura.

Policja ostrzega

"Pamiętajmy, że tak ekstremalne kuligi bezpośrednio zagrażają życiu i zdrowiu. Obowiązujące przepisy ruchu drogowego kategorycznie zabraniają ciągnięcia za pojazdem osoby na nartach, sankach, wrotkach lub innym podobnym urządzeniu. Organizacja takiego kuligu jest wykroczeniem, za które kierowca może zostać ukarany 500-złotowym mandatem i punktami karnymi przez policjanta lub jeszcze wyższą grzywną przez sąd" - przypominała elbląska policja.

Zobacz wideo Wypadek w Mrągowie. Ucieczka pijanego kierowcy skończyła się na drzewie