Żnin. Karetkę wezwano do wypadku, musiała się "przeciskać" przez korytarz życia. Kierowcy nie ustąpili

W województwie kujawsko-pomorskim doszło do wypadku, do którego została wezwana karetka. Ta jednak miała problemy z dotarciem do poszkodowanych, ponieważ wielu kierowców stojących w korku nie udzieliło jej pierwszeństwa. Ratownicy - jak opisują - musieli się dosłownie przeciskać przez korytarz życia.

Do zderzenia się samochodu osobowego z ciężarowym doszło we wtorek między Żninem a Szubinem. O sytuacji poinformował portal tvn24.pl ratownik medyczny. Jak ocenił, przez to, że kierowcy nie utworzyli tzw. korytarza życia, karetka dotarła do rannych nawet pięć minut później. Przypomnijmy, że w takich sytuacjach liczy się każda minuta. 

fot. iluOd dziś jazda na suwak i korytarz życia obowiązkowe. Jak wykonywać manewry?

Ratownik medyczny: Momentami musiałem się wręcz przeciskać

- Początkowo jechaliśmy nie tym pasem, co trzeba. Podano nam złą informację, dlatego musieliśmy dojechać do najbliższej pętli, żeby zawrócić. Ten nieudolny korytarz życia spotkał nas już na odpowiednim pasie. Szczerze mówiąc, pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją - przekazał portalowi ratownik. Jak dodał, momentami "musiał się wręcz przeciskać". - Myślę, że rowerem byłoby nawet trudno - stwierdził.

Ratownik medyczny podkreślił, że zachowanie kierowców, zwłaszcza ciężarówek, było nieodpowiedzialne. Przesłał również nagranie, które można obejrzeć na tvn24.pl.

W wypadku między Żninem a Szubinem ucierpiały dwie osoby. Obaj poszkodowani trafili do szpitala.

Zobacz wideo Policjanci z Żor chwalą kierowców z popularnej "Wiślanki", którzy utworzyli wzorowy korytarz życia