Organizator konkursu komentuje informacje ws. publicysty TVP. "Jakimowicz był 'celebrity guest'"

Jarosław Jakimowicz po raz kolejny zabrał głos w sprawie rzekomego gwałtu, do którego miało dojść podczas konkursu Miss Generation 2020. Stanowisko zajął też organizator konkursu Miss Generation.

Głośny wpis pt. "Gwiazdor TVP gwałcicielem?" został opublikowany w poniedziałek 18 stycznia. Dziennikarz śledczy Piotr Krysiak napisał w nim, że osoba pracująca dla telewizji publicznej miała zgwałcić uczestniczkę konkursu Miss Generation 2020.

"Tak utrzymuje kobieta, która uciekła ze zgrupowania i zgłosiła sprawę policji. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie, ale nie przesłuchała jeszcze 'gwiazdora'. Śledztwo trwa już 8 miesięcy i zostało w tej chwili zawieszone, ponieważ prokurator czeka na informacje od brytyjskiej policji" - napisał Krysiak.

Z relacji dziennikarza wynika, że ofiarą jest dyrektorka marketingu i PR w jednej z brytyjskich firm.

"Wracając do pokoju, zauważyła idącą za nią gwiazdę publicystyki TVP INFO. Nie spodziewała się, że kiedy otworzy drzwi do pokoju - mężczyzna wepchnie ją do środka. Tam - jak powiedziała śledczym kobieta - miał ją zgwałcić" - opisał Krysiak.

Jarosław JakimowiczDziennikarz zamieścił wpis "Gwiazdor TVP gwałcicielem?". Stanowcze dementi TVP i Jakimowicza

Jarosław Jakimowicz: Ona przez cały okres zgrupowania zachowywała się bardzo dziwnie

Dziennikarz nie ujawnił nazwiska rzekomego gwałciciela, ale w internecie można znaleźć zdjęcia ze wspomnianego konkursu. Media nagłośniły, że na zgrupowaniu był pracujący dla TVP Info Jarosław Jakimowicz. Aktor i prezenter zajął w tej sprawie stanowisko, stanowczo zaprzeczając doniesieniom Krysiaka. W rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" stwierdził z kolei, że kobieta, która rzekomo miała zostać przez niego zgwałcona, "zachowywała się dziwnie" podczas całego zgrupowania. 

- Ona przez cały okres zgrupowania zachowywała się bardzo dziwnie i pod opieką jednego z pracowników pojechała do Warszawy. Okazało się, że nie ma biletu powrotnego do Anglii. Na dworcu centralnym chciała wepchnąć człowieka pod pociąg i dlatego zadzwonił organizator po policję i zasugerował im, że jest z nią dziwnie i żeby ją zabrali do szpitala. Nie jest tak, jak kłamie Krysiak, że to ona wezwała policję, tylko organizator. Policji na miejscu w hotelu nie było. Kłamstwo na kłamstwie - powiedział Jakimowicz.

Zobacz wideo Piekło kobiet. Przemoc seksualna to w Polsce codzienność

Organizator konkursu: Kandydatka, o którą może chodzić, nie została dopuszczona do finału 

Stanowisko w tej sprawie zajął także organizator konkursu Miss Generation, Paweł Majewski. W rozmowie z Onetem stwierdzi, że nie zna szczegółów sprawy, ale może potwierdzić, że Jarosław Jakimowicz był obecny podczas ostatniego dnia zgrupowania jako "celebrity guest".

"Informujemy także, iż kandydatka (o którą może chodzić w w/w artykule) ze względu na niewłaściwe zachowanie wobec współkandydatek oraz personelu hotelowego, nie została dopuszczona do finału konkursu, a decyzja o jej usunięciu została podjęta pod koniec zgrupowania. Kandydatka wróciła wraz z pozostałymi do Warszawy" - czytamy w oświadczeniu organizatora konkursu.

Sprawą rzekomego gwałtu zajmuje się lubelska prokuratura. Śledztwo toczy się "w sprawie", do tej pory nie postawiono nikomu zarzutów. Prokuratura miała zawiesić prace w tej sprawie, ponieważ czeka na pomoc prawną z zagranicy. Przesłuchanych ma zostać wielu świadków spoza Polski.