Śląskie. Pijani współpracownicy zamordowali 42-latka. Osiem osób zatrzymanych

Policjanci z Katowic i Żor wyjaśnili sprawę śmierci 42-letniego mężczyzny, którego ciało odnaleziono 9 stycznia w Żorach. Okazało się, że oprawcami byli jego czterej współpracownicy. Grozi im za to wieloletnie więzienie.

Sprawa od samego początku była niejasna. Śledczy nie mieli żadnych informacji na temat mężczyzny, ponieważ nikt nie zgłosił jego zaginięcia. W ciągu kilkunastu godzin funkcjonariuszom udało się jednak ustalić jego tożsamość, a także zatrzymać osiem osób, które miały z nim kontakt niedługo przed śmiercią - informuje Śląska Policja.

Freetown w Sierra LeoneŚmierć 23-latka w Afryce. Matka apeluje do ministra o nadzór nad śledztwem

Śląskie. Skatowali współpracownika po pijanemu

Zwłoki mężczyzny w wieku około 40 lat z widocznymi obrażeniami głowy i śladami pobicia odnaleziono 9 stycznia w okolicy ogródków działkowych przy ulicy Wodociągowej w Żorach. Do ustalenia jego tożsamości konieczne było sprowadzenie linii papilarnych. Okazało się, że był to mieszkaniec powiatu żywieckiego, który pracował na budowie w Rybniku.

Po kilku godzinach mundurowi zatrzymali trzy osoby, które jako ostatnie kontaktowały się ze zmarłym mężczyzną. Później w jednym z mieszkań w Żywcu zatrzymano kolejnych pięć osób mających związek ze sprawą. Szybko okazało się, że czterej mężczyźni w wieku 21-38 lat są sprawcami brutalnego ataku na 42-latka. Byli to współpracownicy zmarłego, którzy skatowali go pod wpływem alkoholu.

Śląskie. Zatrzymali usłyszeli zarzuty

W wyniku śledztwa udało się ustalić, że oprawcy bili mężczyznę jakimś narzędziem. Kiedy ten nie dawał już oznak życia, zadzwonili po kierowcę. Ciało 42-latka umieścili w bagażniku samochodu, po czym porzucili je na terenie Żor, a następnie wrócili do swoich domów.

jezioro (zdjęcie ilustracyjne)Mazury. Tragedia na jeziorze. Załamał się lód, nie żyją dwie osoby

Wszyscy zatrzymani mężczyźni usłyszeli już zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym i trafili do aresztu na trzy miesiące. 24-latek, który pełnił rolę kierowcy, usłyszał ponadto zarzut poplecznictwa, czyli udzielaniu pomocy sprawcom przestępstwa. Został on objęty policyjnym dozorem oraz zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe. O losie sprawców zadecyduje sąd. Grozi im wieloletnie więzienie.

Zobacz wideo Brno. Mężczyzna próbował uciec przed policją na łyżworolkach