Prokuratorzy oddelegowani przez Święczkowskiego: Rozważamy pozew przeciwko prokuratorowi krajowemu

- Ja i inni prokuratorzy rozważamy wystąpienie z pozwem do sądu pracy przeciwko prokuratorowi krajowemu - powiedziała w rozmowie z TVN24 prokurator Ewa Wrzosek, która została oddelegowana do pracy w mieście oddalonym o ponad 300 km od jej miejsca zamieszkania. Podobne decyzje podjęto też wobec innych śledczych krytycznych wobec działań PiS.

Prokurator Ewa Wrzosek i szef stowarzyszenia Iustitia Krystian Markiewicz komentowali na antenie TVN24 decyzję podpisaną przez zastępcę Zbigniewa Ziobry, Bogdana Święczkowskiego (jest pierwszym zastępcą Prokuratora Generalnego i prokuratorem krajowym). Na jej mocy kilkunastu prokuratorów, m.in. tych którzy próbowali wszczynać śledztwa wobec działań PiS, zostało oddelegowanych do pracy w prokuraturach znacznie oddalonych od ich dotychczasowych miejsc pracy. Wszyscy o decyzjach dowiedzieli się z dnia na dzień - muszą znaleźć sobie mieszkania i natychmiast zacząć pracę w odległych miastach (zwrócili się z prośbami o kilka dni urlopu do nowych szefów, by móc zorganizować swoje przeniesienie).

Oprócz prokurator Wrzosek (to ona wszczęła śledztwo ws. wyborów prezydenckich), którą delegowano z Warszawy do Śremu (310 kilometrów), wśród oddelegowanych prokuratorów są także szefowa "Lex Super Omnia" prok. Katarzyna Kwiatkowska (delegowana z Warszawy do Golubia-Dobrzynia, 181 km), prok. Jarosław Onyszczuk (Warszawa - Lidzbark Warmiński, 263 km), prok. Daniel Drapała (delegowany z Wrocławia do Goleniowa, 411 km), a także prok. Katarzyna Szeska (Warszawa - Jarosław, 324 km). 

"Braki kadrowe jeszcze się zwiększają". Prokuratorzy oddelegowani przez Święczkowskiego rozważają pozew

Prokuratura Krajowa uzasadnia przeniesienia koniecznością czasowego wzmocnienia innych jednostek prokuratury podczas pandemii. Ci wskazują, że argumentacja jest absurdalna, a ich przeniesienie tylko pogłębi braki kadrowe.

Prokuratura, w której pracuję [Warszawa Mokotów - red.], boryka się z olbrzymimi problemami kadrowymi. Jest obsadzona niespełna połowa składu etatowego. Prokuratorzy już są nadmiernie obciążeni obowiązkami. A z chwilą mojej delegacji, jak i prokuratora Jarosława Onyszczuka, który również taką delegację otrzymał, te braki kadrowe jeszcze się zwiększają. Na nasze miejsce nie przychodzi nikt inny, nasze sprawy będą rozdzielone między innych prokuratorów
Nie jestem nadczłowiekiem, mam rodzinę, obowiązki, opiekuję się matką. (...) Odbieram tę delegację jako ewidentną szykanę

- powiedziała prok. Wrzosek w rozmowie z TVN 24, dodając, że "wszystko nagle jednym podpisem prokuratora Święczkowskiego zostało postawione na głowie".

Prok. Wrzosek wskazała także, że oddelegowani przez Święczkowskiego odbierają sprawę jako przejaw mobbingu i rozważają wystosowanie przeciwko niemu pozwu.

Ja i inni prokuratorzy rozważamy wystąpienie z pozwem do sądu pracy przeciwko prokuratorowi krajowemu. Jego działania odbieramy jako dyskryminację i mobbing. Ta droga prawna jest otwarta tak, jak dla każdego obywatela

- zapowiedziała.

Wcześniej na antenie RMF FM prezeska "Lex Super Omnia" prok. Katarzyna Kwiatkowska podkreśliła, że jej stowarzyszenie domaga się wyjaśnień od Prokuratury Krajowej. - Będziemy występować do sądów pracy z pozwami o nierówne traktowanie, z wnioskami o wydanie zabezpieczenia, czyli zawieszenie przez sąd tych decyzji - dodała.

Zobacz wideo Tomczyk: PiS przejmuje sądy, żeby przed nimi nie odpowiadać