Kujawsko-pomorskie. Tragiczny wypadek podczas morsowania. 46-latek nie wypłynął spod lodu

Na Jeziorze Urszulewskim koło Rypina (województwo kujawsko-pomorskie) zginął 46-letni mężczyzna. Brał udział w morsowaniu wraz z grupą innych osób - chciał przepłynąć pod taflą lodu, ale nie wypłynął na powierzchnię.

Do tragicznego zdarzenia na Jeziorze Urszulewskim doszło w niedzielę 17 stycznia przed godziną 11. Akcja ratunkowa zakończyła się odnalezieniem ciała 46-letniego mężczyzny. - Chciał on przepłynąć od jednego do drugiego przerębla. Mężczyzna został wydobyty z wody, ale nie udało się go uratować - powiedziała w rozmowie z portalem Chełmno.Naszemiasto.pl st. ogn. Lidia Rafalska z PSP Rypin. 

Wypadek podczas morsowania. 46-latek nurkował pod lodem i nie wypłynął na powierzchnię

Jak przekazały służby, 46-latek brał udział w morsowaniu wraz z innymi osobami - miał przepłynąć pod taflą lodu odległość około czterech metrów. "W czasie gdy doszło do tragedii, część grupy morsów kąpała się w przeręblach skutego lodem jeziora, a część ogrzewała się przy ognisku" - opisuje radio Pik.

Wyłowiono go po dwóch godzinach od rozpoczęcia akcji poszukiwawczej. - Z tego co udało nam się dowiedzieć, w niedzielny poranek na Jeziorze Urszulewskim morsowało więcej osób - powiedziała st. asp. Dorota Rupińska z KPP Rypin.

Na miejscu pracuje prokurator, dokładne okoliczności śmierci 46-latka ma wyjaśnić śledztwo.

Więcej o: