Nowy rok, nowi my. Polacy przekonuj si do szczepionek na koronawirusa [SONDAE]

Narodowy Program Szczepie to dla rzdu ostatnia deska ratunku w starciu z epidemi koronawirusa. Rzecz w tym, e Polacy dotd byli do sceptyczni co do szczepie przeciwko SARS-CoV-2. Nowy rok przynis jednak zauwaaln zmian naszego nastawienia w tej kwestii.

- Opracowana przez nas narodowa strategia szczepień daje nadzieję. Musi to być nasz narodowy cel, by zaszczepić jak najwięcej osób. Opierajmy się na badaniach, na nauce oraz na tym, co doradzają nam eksperci - apelował przed świętami Bożego Narodzenia premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu zaszczepienie pierwszej osoby określił mianem "momentu przełomowego" i dodał, że tylko program szczepień pozwoli "pozbyć się wirusa raz na zawsze".

Premierowi Morawieckiemu wtórował szef jego kancelarii.

Naszym celem jest uporanie się z pandemią w 2021 roku, ale zależy to od każdego z nas. Tylko duże wyszczepienie populacji pozwoli nam na powrót do normalnego funkcjonowania. Więc chciałbym każdego zaprosić do udziału w naszym wspólnym projekcie, który nie ma barw politycznych, a jest ukierunkowany na dobro Polaków

- zapewniał minister Michał Dworczyk.

Zobacz wideo Czy rządowy plan zaszczepienia 3 mln osób do końca marca gwarantuje nam sukces w walce z epidemią?

Antyszczpionkowa fobia

Entuzjazm polityków obozu władzy wobec szczepień nietrudno zrozumieć. Epidemia koronawirusa stanowi dla nich potężne zagrożenie polityczne, a dla państwa polskiego - społeczne, gospodarcze i strategiczne (koszty tych ryzyk również poniosą rządzący). Rzecz w tym, że postawa Polaków w kwestii szczepień na koronawirusa - przynajmniej na początku - była diametralnie odmienna.

Jeszcze w październiku ubiegłego roku sondaż United Surveys dla "Dziennika Gazety Prawnej" i RMF FM pokazywał, że przeciwników i zwolenników szczepień jest w polskim społeczeństwie niemal tyle samo - odpowiednio 46,1 i 46,2 proc. W listopadzie badanie tej samej pracowni dla tych samych redakcji pokazało, że liczba Polaków sceptycznych wobec szczepionki zwiększyła się. Chęć jej przyjęcia zadeklarowało 42,5 proc. badanych, a odmownej odpowiedzi udzieliło aż 50,2 proc. respondentów.

Co ciekawe - albo przerażające - drugie z cytowanych badań zostało przeprowadzone 13 listopada, a więc w absolutnym szczycie jesiennej fali epidemii. 13 listopada odnotowano w Polsce 24 051 nowych przypadków zakażenia koronawirusem i 419 zgonów spowodowanych COVID-19.

Podobne wyniki przyniosło badanie CBOS-u na ten sam temat przeprowadzone w dniach 5-15 listopada. Chęć zaszczepienia wyraziło w nim raptem 36 proc. respondentów; przeciwnego zdania było aż 47 proc. pytanych.

embed

Znamienne są daty cytowanych listopadowych badań. Wśród Polaków wciąż niezwykle żywa była wówczas obawa, że czeka nas ponowny, wielotygodniowy lockdown całego kraju. Z kolei politycy jak mantrę powtarzali, że musimy przetrwać ten niezwykle trudny moment i doczekać końca roku, kiedy dostępne będą już szczepionki przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. Entuzjazmu wobec szczepień w narodzie jednak nie było.

Najgłośniejszym echem odbiło się jednak grudniowe badanie Kantara. W dniach 4-9 grudnia ankieterzy pytali Polaków, czy bardziej obawiają się niepożądanych efektów szczepienia, czy jednak samego koronawirusa. Ku zaskoczeniu wszystkich okazało się, że szczepionki budzą zdecydowanie większe obawy od choroby, przeciwko której mają chronić - odpowiednio 47 i 26 proc. wskazań.

Co więcej, stosunek do szczepionek przeciwko koronawirusowi plasował nas w ogonie państw, których obywateli przebadano w ramach sondażu opublikowanego w prestiżowym czasopiśmie naukowym "Nature" pod koniec 2020 roku. Z sondażu wynikło, że jedynie 56,31 proc. Polaków skorzystałoby z możliwości zaszczepienia się przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. To przedostatnie miejsce w stawce, za nami znaleźli się wyłącznie Rosjanie - tam szczepionkę przyjęłoby 54,85 proc. populacji. Na czele zestawienia uplasowały się Chiny (88,62 proc.), Brazylia (85,36) i Republika Południowej Afryki (81,58).

Proszczepienny zwrot akcji

Trudno się dziwić, że Zjednoczona Prawica, na czele z przedstawicielami rządu, Narodowy Program Szczepień rozpoczynała z duszą na ramieniu. Mimo zachęt ze strony liderów obozu rządzącego, zakrojonej na skalę ogólnopolską akcji informacyjnej oraz proszczepiennej kampanii społecznej wydawało się, że Polacy wbrew wszelkiej logice szczepić się nie zamierzają.

Pierwsze dwa tygodnie akcji wyszczepiania priorytetowej tzw. grupy zero - pracownicy podmiotów medycznych i podmiotów wykonujących działalność leczniczą, a także pracownicy uczelni medycznych oraz studenci kierunków medycznych - nie powaliły na kolana swoim rozmachem. Mimo wysiłków ze strony rządu, do 12 stycznia w Polsce mieliśmy jedynie niespełna 258 tys. zaszczepionych, co dawało nam szóste miejsce w Europie - za Wielką Brytanią (2,68 mln), Rosj (800 tys.), Włochami (702 tys.), Niemcami (613 tys.) i Hiszpanią (406 tys.).

Na razie liczba szczepień jest znikoma. Zdecydowanie więcej osób przechorowało COVID-19 i ma jako taką ochronę. (…) Przy czym wiemy, że minimum utrzymuje się ona około sześciu miesięcy

- przekonywał 12 stycznia w "Porannej Rozmowie Gazeta.pl" prof. Krzysztof Simon, specjalista ds. chorób zakaźnych i ordynator Oddziału Zakaźnego Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. Gromkowskiego we Wrocławiu.

embed

O tym, jak daleko nam do idealnego scenariusza wyszczepiania społeczeństwa, świadczy przykład liczącego niespełna 9 mln mieszkańców Izraela. Do 12 stycznia to niewielkie państwo miało aż 1,85 mln zaszczepionych, czyli więcej niż Włochy, Niemcy i Hiszpania razem wzięte. Będący rządową twarzą Narodowego Programu Szczepień minister Dworczyk robił jednak dobrą minę do nie najlepszej gry:

Do końca marca, zgodnie z deklaracjami producentów, otrzymamy sześć milionów dawek, czyli będziemy mogli zaszczepić trzy miliony Polaków

Czy wobec powyższego jest jakieś światełko w tunelu? Tak i to całkiem wyraźne. Przeprowadzony 9 stycznia sondaż United Surveys dla "Dziennika Gazety Prawnej" i RMF FM pokazuje, że w nowym roku podejście Polaków do szczepień przeciwko koronawirusowi uległo diametralnej zmianie. Przyjęcie leku deklaruje aż 67,6 proc. badanych, natomiast szczepić nie zamierza się tylko 28,1 proc. Polaków.

Skąd tak wyraźna i tak nagła zmiana? Swoje z pewnością zrobiły kampanie społecznej i akcje informacyjne prowadzone przez rząd. To, że Narodowy Program Szczepień ruszył i stał się czymś namacalnym, na pewno też ma swoje znaczenie. Paradoksalnie, słusznej sprawie mógł przysłużyć się także skandal na Warszawskiem Uniwersytecie Medycznym, gdzie poza kolejnością zaszczepiło się wielu VIP-ów i celebrytów. Pytani o to, dlaczego wepchnęli się w kolejkę, zapewniali, że brali udział w akcji promocyjnej na rzecz szczepień przeciwko koronawirusowi. Przedstawiciele rządu kategorycznie temu zaprzeczyli, ale paradoksalnie myślący o sobie celebryci mogli mimowolnie pokazać Polakom, że nie ma się czego obawiać, a na jak najszybszym zaszczepieniu powinno zależeć nam wszystkim.

*****

Szczepionka przeciw COVID-19 pozwoli nam pokonać pandemię, wrócić do normalności i ochronić życie i zdrowie wielu osób. Poniżej zamieszczamy pakiet niezbędnych i najważniejszych informacji o szczepieniach.

Jeśli się wahasz, czy szczepić się przeciw COVID-19: fakty, które warto poznać

Jak działają szczepionki? WHO w prostych słowach wyjaśnia mechanizm

Czy szczepionki są bezpieczne? WHO odpowiada na najważniejsze pytania