Wielowieś. Prokuratura umorzyła śledztwo ws. otrucia 30 ptaków. "Nie znaleziono winnego"

30 martwych ptaków, które znaleziono we wsi Wielowieś, zostało otrutych - stwierdziła prokuratura. Mimo to śledztwo umorzono. Przez siedem miesięcy nie udało się ustalić, kto jest odpowiedzialny za śmierć chronionych zwierząt.

O śmierci 30 ptaków, które znaleziono we wsi Wielowieś (woj. wielkopolskie), pisaliśmy w czerwcu 2020 roku. Na miejsce zdarzenia wezwano wówczas pracowników schroniska dla zwierząt w Krotoszynie, którzy nagłośnili sprawę. Ustalono, że wśród martwych zwierząt są m.in. kruki, błotniaki i bielik. W pobliżu zwłok ptaków znaleziono rozrzucone kawałki mięsa. Już wówczas podejrzewano, że było ono zatrute.

Zobacz wideo Skąd do nas wracają bociany?

Wielowieś. Otruto 30 ptaków chronionych prawnie. Prokuratura umorzyła śledztwo

Martwe zwierzęta zostały przetransportowane do Instytutu Patomorfologii i Weterynarii Sądowej we Wrocławiu. Badaniom poddano także kawałki mięsa. W próbkach pokarmu wykryto związek chemiczny - bendiocarb. Ustalono, że był on bezpośrednią przyczyną śmierci ptaków. 

TVN24 podaje, że zdaniem Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim otrucie ptaków było celowym działaniem. Zadecydowała jednak o umorzeniu śledztwa. Choć ustalono adresy wszystkich sklepów i hurtowni, które zajmują się sprzedażą bendiocarbu w Polsce, nie udało się znaleźć sprawcy, ponieważ wspomniane sklepy nie prowadzą ewidencji sprzedaży. 

Wszystkie martwe ptaki, które znaleziono w Wielowsi, to przedstawiciele gatunków będących pod ochroną gatunkową. Bielik i błotniaki, które również zostały otrute, znajdują się pod ochroną ścisłą - oznacza to, że ptaki te chronione są przez cały rok i we wszystkich stadiach rozwoju. Bielik jest dodatkowo wpisany do polskiej czerwonej księgi zwierząt, czyli listy zagrożonych wyginięciem gatunków w Polsce.

Wilk (zdjęcie ilustracyjne)Białowieża. Wilki podchodzą pod zabudowę. Wójt szuka rozwiązania