Magdalena Adamowicz o zabójstwie męża. "Mord będący konsekwencją rządowej nagonki. Złe słowo zabiło"

"Dwa lata temu z ręki zamachowca zginął Paweł Adamowicz, mój mąż i zarazem prezydent Gdańska. Został zamordowany na oczach tysięcy ludzi, gdy ze sceny dziękował za dobre serce gdańszczankom i gdańszczanom" - pisze Magdalena Adamowicz w drugą rocznicę zamachu na swojego męża. I dodaje, że doszło do "mordu będącego konsekwencją rządowej nagonki i partyjnego hejtu".

13 stycznia 2019 prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany przez nożownika podczas finału WOŚP. Mimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować - zmarł w szpitalu dzień później. Jego zabójca wciąż nie stanął przed sądem - nadal są gromadzone opinie biegłych, którzy nie orzekli jak dotąd o jego poczytalności. O jak najszybsze skierowanie sprawy na drogę sądową zaapelował m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar. "Obserwujemy opieszałość w zakresie wyjaśnienia okoliczności zabójstwa" - wskazał. 

Magdalena Adamowicz o zabójstwie męża. "Złe słowo zabiło"

W drugą rocznicę zamachu na Pawła Adamowicza oświadczenie zatytułowane "pięć pytań do Polski" wydała jego żona, Magdalena. Publikujemy je poniżej w całości:

Dwa lata temu z ręki zamachowca zginał Paweł Adamowicz, mój mąż i zarazem prezydent Gdańska. Został zamordowany na oczach tysięcy ludzi, gdy ze sceny dziękował za dobre serce gdańszczankom i gdańszczanom. Świat, który w osłupieniu obserwował tę śmierć na ekranach TV oswajał się z faktem, że w kraju, który był kolebką Solidarności i do niedawna służył za wzór wszelkich wolności, dochodzi do mordu będącego konsekwencją rządowej nagonki i partyjnego hejtu. Że złe słowo znów zabiło. Papież Franciszek, głowy państw i sojusznicy demokracji z różnych kontynentów przekazywali nam wyrazy współczucia i wsparcia. Bardzo im wszystkim jestem wdzięczna.

"Oswój smutek", to podobno była mantra Jackie Kennedy po zamachu na jej męża. "Walcz", pocieszała mnie sprzedawczyni z gdańskiego warzywniaka. Od początku walczę, wciąż oswajam. Pochodzę z rodziny silnych kobiet, ból uśmierzamy harówką. Już przed laty, gdy byłam w ciąży, pracowałam na dwóch etatach i zdawałam egzamin radcowski, a karmiąc niemowlę jednocześnie broniłam doktorat. Prowadzona przeze mnie międzynarodowa kampania "Imagine There’s No Hate – wyobraź sobie świat bez nienawiści", którą odpowiedziałam na śmierć Pawła, była i jest wysiłkiem, poprzez który staram się pokazywać, że życie bez nienawiści jest możliwe.

Niestety, mowa nienawiści wciąż zabija. Ilustrują to niedawne wydarzenia w Waszyngtonie. "To właśnie od języka, od słów, zależy nasze życie lub śmierć" - mówił w Kongresie USA ksiądz podczas modlitwy za ofiary antydemokratycznej rewolty, do której podżegał ustępujący prezydent Donald Trump. Również w Polsce - i w wielu innych krajach - każdego roku hejt zbiera krwawe żniwa: zaszczucie, pobicia, samobójstwa, zabójstwa. W USA powiedziano prezydenckiemu hejtowi "Dość!". "Enough!" - twardo zagrzmiał Joe Biden.

Śmierć mojego męża nie dodaje mi autorytetu, ale dodaje odwagi. Odwagi by spokojnie spojrzeć na skutki hejtu, a także jego przyczyny. Niesione hejtem kłamstwa i manipulacje, używane przez polityków do zdobywania i utrzymywania władzy, zabijają ważne wartości. Wartości, które odróżniają wolność od zamordyzmu. Takie, jak: rządy prawa, wolność mediów, uczciwa debata, tolerancja oraz nieautorytarne przywództwo. Z pokorą proszę Państwa o chwilę refleksji nad pięcioma pytaniami.

1. W sprawie rządów prawa: Czy w kraju, w którym prokuratorzy i sędziowie są kontrolowani przez partię władzy, ktokolwiek spoza władzy może czuć się bezpiecznie? A przecież sąd to miejsce, gdzie często rozstrzygane są sprawy życia lub śmierci. Protestowaliśmy, teraz potrzebna jest nowa energia, nowi liderzy. I tu jest dobra wiadomość: już niebawem rusza Program Wymiany Młodych Demokratycznych Liderów z Polski im. Pawła Adamowicza, stworzony przez amerykański kongres i finansowany przez Departament Stanu. Jego budżet wyniesie tylko w tym roku aż 1 mln USD! Będę pomagać w jego wdrażaniu.

2. W sprawie wolności mediów: Czy wolnymi można nazwać media publiczne, które codziennie na masową skalę stosują hejt i dezinformację? Informacja to również sprawa życia lub śmierci. Dlatego konieczna jest ochrona rzetelnego dziennikarstwa i tych mediów, które są wciąż wolne. Dzięki mojemu raportowi Komisja Europejska ma powołać specjalny fundusz wspierający niezależnych dziennikarzy i lokalne media w Polsce (i gdziekolwiek w Europie jest to niezbędne).

3. W sprawie uczciwej debaty: Czy jesteście Państwo w stanie spierać się z kimś, kto zamiast argumentów sięga po agresję? Jakże codzienny to obrazek z mediów. Oraz z potocznych sytuacji - w szkołach, w pracy. I tutaj bywa to kwestia życia lub śmierci. Źródłem hejtu jest z reguły ignorancja, lekarstwem musi być zatem edukacja. W koalicji Instytutu Pawła Adamowicza z paroma NGO-sami zamierzam wydać poradnik dla uczniów oraz dziennikarzy i osób publicznych, jak radzić sobie z mową nienawiści i równie instruktażową książkę "Za i przeciw: niezbędnik debatującego". Ta druga publikacja to sławny na Zachodzie przewodnik po kontrowersjach i sztuce argumentowania. Bo mądry argument jest najlepszym orężem na głupi hejt.

4. W sprawie tolerancji: Czy chcielibyście Państwo, aby wasze dziecko, jeśli je macie, było lubiane lub przynajmniej akceptowane przez rówieśników bez względu na jego wzrost, tuszę, odcień skóry, poglądy? Jeśli tak, to - podobnie jak ja - jesteście Państwo przeciw hejtowi i za tolerancją, de facto za różnorodnością, bo najlepszą szkołą tolerancji jest różnorodność. Rozumiał to Paweł, gdy w Gdańsku wdrażał wizję miasta otwartego i budującego swój sukces dzięki inspirującej różnorodności mieszkańców. Marzy mi się powołanie nagrody im. Pawła Adamowicza dla Polaków z wyboru – za wybitne osiągnięcia obcokrajowców, którzy wybrali życie w Polsce.

5. W sprawie nieautorytarnego przywództwa: Czy nie warto wodzów, którzy nie znoszą sprzeciwu i używają hejtu do dzielenia, zastąpić nieautorytarnymi przywódcami? A raczej przywódczyniami, bo jak dowodzi nauka, to kobiety w odróżnieniu od mężczyzn wolą szukać rozwiązań, zamiast tworzyć problemy. Wedle naukowców, jak i ekspertów ze Światowego Forum Gospodarczego badających antykryzysowe działania 190 rządów w dobie pandemii, najlepiej wypadły te, na czele których stoją kobiety. Wedle Financial Times, The Guardian czy Forbes, to liderki Nowej Zelandii, Tajwanu, Danii czy Norwegii ucieleśniają przywódczy trend, który ocali nie tylko zdrowie, ale i demokrację: są empatyczne, rozmawiają ze społeczeństwem, a nie rozkazują, neutralizują hejt, są zaprzeczeniem wzmożonych partyjnych bossów i wnoszą do polityki doświadczenie z zarządzania rodziną: troskę o wszystkich. Nadchodzi czas kobiet, prognozuje New York Times. Oby ten czas zawitał także do Polski.

Te pięć powyższych pytań to katalog spraw powiązanych z tematem hejtu, o których trzeba rozmawiać, gdyż często rozstrzygają o życiu lub śmierci - konkretnych ludzi i całej demokracji. Jestem matką dwóch cudownych dziewczynek, które dwa lata temu straciły tatę. Jestem żoną, której dwa lata temu zabrano miłość życia i najlepszego przyjaciela. Jestem prawniczką i europosłanką, która od tamtej pory stawia w życiu publicznym pytania o odporność demokracji na wirus nienawiści. Część z nich to testament Pawła, pozostałe to przejaw moich zmagań ze smutkiem oraz determinacji, by zło jego śmierci zamienić w dobro dla Polski. W społeczeństwie tak podzielonym jak obecnie trudno o współpracę, łatwiej o hejt. Ale jest nadzieja: pewnego dnia przecież każdy, nawet sympatyk zamordyzmu, może stać się polskim Mike'm Pence'm - może porzucić partyjną lojalność i wybrać lojalność wobec demokracji.

Więcej o: